Strona główna Ekstraliga Andrzej Lebiediew: steki, ryby i burgery

Andrzej Lebiediew: steki, ryby i burgery

-

Reklama

Andrzej Lebiediew to reprezentant ekstraligowego ROW-u Rybnik. W wywiadzie udzielonemu Magazynowi Żużel opowiada między innymi o swoich wrażeniach z pierwszych treningów, o współpracy z trenerem Lechem Kędziorą oraz tłumaczy, dlaczego kupił restaurację w Daugavpils.

Magazyn Żużel: Za nami pierwsze sesje treningowe przed sezonem 2020. Jak się Pan czuł na motocyklu po przymusowej wydłużonej przerwie ?

Andrzej Lebiediew: – Na motocyklu czułem się świetnie. Wyjazd na tor po długiej przerwie był fajnym uczuciem. Pod względem fizycznym czuję się bardzo dobrze. Teraz dopiero nadchodzi czas testów silników więc potrzebujemy rozjeżdżenia. My, żużlowcy bardzo się cieszymy z tego, że możemy wreszcie kręcić kółka na torze.

Trener – dobry duch drużyny

– Niedługo przed rozpoczęciem sezonu w Rybniku nastąpiła zmiana trenera. Lech Kędziora zastąpił na tym stanowisku Piotra Świderskiego. Jak układa się Pana współpraca z nowym szkoleniowcem ?

– Z Piotrkiem Świderskim nie zdążyliśmy się nawet zapoznać na linii zawodnik – trener, więc ciężko mi powiedzieć, jakie są różnice między pracą Piotrka i Lecha Kędziory. Na pewno z Lechem Kędziorą zawsze miałem świetne relacje. Nawet jak byliśmy w innych klubach, to często rozmawialiśmy ze sobą. Obecnie gdy jestem podopiecznym trenera Kędziory, to mogę powiedzieć, że jest dobrym duchem naszej drużyny, dba o wyborną atmosferę, można z nim pożartować. On jest profesjonalistą, w tym co robi. Nasz szkoleniowiec jest człowiekiem miłym, zawsze chętnie podczas treningów wymienia z zawodnikami swoje uwagi. Naszą współpracę oceniam na duży plus i liczę, że dalej się będzie ona rozwijała.

Andrzej Lebiediew
– Miałem zapytania od prawie wszystkich klubów I ligi, ale moim celem był powrót do Ekstraligi – mówi Andrzej Lebiediew (fot. Magazyn Żużel)

– W tym roku wraca Pan do ROW-u Rybnik po rocznej przerwie. Jest Pan wypożyczony do Rybnika ze Sparty Wrocław. Czy w przerwie zimowej były propozycje przejścia do innych klubów ?

– Miałem zapytania od prawie wszystkich klubów I ligi i w każdej chwili mogłem z nimi zasiąść do rozmów. Moim celem był jednak powrót do Ekstraligi. Rozmawiałem z dwoma zespołami, ale od razu byłem nastawiony na Rybnik. To otoczenie jest mi już znane. ROW Rybnik to dobry klub dla mnie i odpowiada mi również tor. Cieszę się, że szybko doszliśmy z klubem do porozumienia w sprawie kontraktu.

Zapraszamy do  “Yoggi Bear”

– Niedawno w mediach społecznościowych można było zauważyć, że kupił Pan restaurację Yoggi Bear w Daugavpils. Dlaczego zdecydował się pan na taki krok ?

– Żużel to jest nasza praca, ale nie wiadomo, do kiedy ona potrwa. Jako żużlowcy zarabiamy pieniądze i ja zdecydowałem, że nie będę ich wydawał tylko na siebie, wakacje, czy też inne rzeczy. Postanowiłem zainwestować w lokal kulinarny. Od dziecka interesuję się kulinariami i chciałem mieć w swoim mieście własną restaurację. Na razie wszystko układa się po mojej myśli. Chcę po prostu mieć zarobek z innego źródła niż żużel.

– Co ciekawego można zjeść w restauracji Yoggi Bear ?

– Myślę, że mamy szeroki wybór dań. Od steków, po ryby, burgery. Nasze dania są wysokiej jakości, bo mamy bardzo dobrego szefa kuchni, który pracował wcześniej w zagranicznych restauracjach.

Główny cel to utrzymanie

– Jeździ Pan na żużlu już 10 lat. Z kim się Panu dotychczas najlepiej jeździło w parze ?

– Ciężkie pytanie. Gdybym miał jednak wybierać, to postawiłbym na Grigorija Łagutę. Nie jeździliśmy w parze co prawda za często, bo zazwyczaj to były mecze ligowe w Szwecji. W parze z „Griszą” można czuć się komfortowo, bo gdy on jedzie z tyłu, to wiesz, że jesteś bezpieczny i nic ci nie grozi.

– Sezon 2020 zbliża się wielkimi krokami. ROW Rybnik ma w swoim składzie zawodników, którzy mają coś do udowodnienia. Na co stać pańską drużyną w nadchodzących rozgrywkach ?

Myślę, że naszym głównym celem jest utrzymanie. Zawsze można jednak zrobić coś więcej. Przed pierwszą kolejką wszystkie drużyny mają równe szanse na tytuł mistrza Polski. Tak jak Pan powiedział mamy skład złożony z zawodników, którzy mają coś do udowodnienia. Eksperci skazują nas na pewny spadek do I ligi. My, zawodnicy jesteśmy jednak innego zdania. Każdy z nas jest w stanie bardzo dobrze punktować i myślę, że nie jednego eksperta zaskoczymy swoją postawą na torze w tym sezonie. Zamierzamy zrobić dobry wynik dla Rybnika.

Rozmawiał: Dawid Franek

Musisz przeczytać

Tomasz Gollob: do Bydgoszczy wracają duże imprezy

Tomasz Gollob pojawił się na konferencji prasowej zorganizowanej z okazji mistrzostw Europy SEC. Odbędą się one 8 lipca w grodzie nad Brdą. Gollob to...