Strona główna Aktualności Echa wczorajszego finału. Nie lubią króla?

Echa wczorajszego finału. Nie lubią króla?

-

Bartosz Zmarzlik pierwszy raz w karierze został indywidualnym mistrzem Polski. W czasie zawodów zazgrzytało pomiędzy nim i Maciejem Janowskim. Pisaliśmy o tym wczoraj na naszych łamach. Obaj zawodnicy otrzymali upomnienia od sędziego. Czy tylko incydent przy zjeżdżaniu do parku maszyn z udziałem Zmarzlika i Janowskiego spowodował, że ustępujący mistrz opuścił podium, gdy dwaj pozostali medaliści pozowali do zdjęć i celebrowali sukces?

Reklama

Problem z pozoru błahy może być jednak trochę głębszy. Dzisiaj temat poruszył redaktor Maciej Markowski, komentator w TV Eleven Sports.

“Jeszcze jedno po wczorajszym #IMP zauważyłem. Zawsze, do nowego mistrza podbiegał tłum zawodników, gratulował, podrzucał, celebrował razem z nim. Wczoraj? Tylko Szymon Woźniak” – napisał na Twitterze red. Maciej Markowski.

(fot. x3 Magazyn Żużel /Mariusz Cwojda) Faktycznie, Mistrza fetowali tylko mechanicy z teamu Bartosza Zmarzlika i klubowy kolega z Moje Bermudy Stali Gorzów Szymon Woźniak.

Na drugim stopniu podium została pusta puszka po “RB”, gdy dwaj pozostali medaliści Bartosz Zmarzlik i Janusz Kołodziej w tym czasie polewali się szampanem

Faktycznie, tak było. Ale też przypominamy sobie często powtarzane słowa Tomasza Golloba, którzy mówił “sukcesy bolą konkurentów”. I nie należy takim zachowaniem się przejmować, tylko robić swoje. Sportowca bronią wyniki.

Zmarzlik dwa razy sięgnął po tytuł indywidualnego mistrza świata. Od wczoraj jest królem także polskiego speedwaya.

 

Reklama


Html code here! Replace this with any non empty raw html code and that's it.

Must Read

W Łodzi będzie trzęsienie ziemi?

Rozmowa z Norbertem Kościuchem – zawodnikiem Orła ŁódźSukcesu w Łodzi nie było. Może być trzęsienie ziemi…Może tak być. Naprawdę może tak być. Znając prezesa...