Strona główna Publicystyka Brakuje (prawdziwych) ekspertów

Brakuje (prawdziwych) ekspertów

-

Stacje telewizyjne, które relacjonują ligowe zmagania żużlowców, muszą sobie radzić w reżimie sanitarnym i obostrzeniach narzuconych przez gospodarza i organizatora zawodów. Na pewno nie mają lekko. My to rozumiemy. Rozumiemy, ale mamy uwagi.

Reklama

Irytują i chwilami denerwują mądrości tzw. ekspertów. Wtedy najbardziej odczuwamy brak przy mikrofonie ludzi speedwaya. Nawet słaby zawodnik lub były zawodnik bardziej “czuje bluesa”, gdyż zna tajniki, charakterystykę tego sportu, żużlowy motocykl, etc. Nawet jeśli nie jest wielkim mówcą, to lepiej się go słucha, niż tych wszystkich fachowców-teoretyków. Ale żużlowe władze zakazały udzielania się zawodnikom na szklanym ekranie.

Czytaj więcej  Tomasz Gollob: właśnie takich ekspertów potrzebuje telewizja!

Słuchając Tomasza Golloba albo Krzysztofa Cegielskiego, otrzymujemy żużel podany kibicowi w najlepszej formie. Obaj na żużlu zjedli zęby. Każda ich ocena sytuacji jest rzeczywista. Bez teoretyzowania, spekulacji, wymądrzania się. Po prostu są prawdziwi i konkretni. Znają się na rzeczy tzn. na speedwayu.

W piątek odwiedził mnie zagorzały kibic Apatora Toruń i wspólnie obejrzeliśmy ligowe zmagania o punkty w Rybniku i Częstochowie. Krystian na pewno nie jest obiektywny w ocenie, ale trudno mu nie przyznać racji w ocenie pewnych kwestiach wypowiedzianych na antenie przez byłego menadżera Jacka Frątczaka.

Pozdrowienia dla rodziny

Mój gość z grodu Kopernika, co chwilę wściekał się na mądrości telewizyjnego eksperta i pytał retorycznie o jego dokonania. Uważa, że pan Jacek jest kibicem, który naczytał się książek i będąc kierownikiem zielonogórskiej drużyny podsłuchał kilka tematów w parku maszyn i został ekspertem. W praktyce, gdy dostał szansę i mógł się wykazać, poległ na całej linii. Ja jestem bardziej wyrozumiały i nie mam kłopotów z komentarzami “menago” z Lubuskiego.

Czytaj więcej  Emocje przy sitku

“Spuścił Apatora z ekstraligi i uciekł. Teraz odnalazł się w telewizji. Weź mi go wyłącz” – kilka razy w czasie transmisji prosił kibic Apatora.

Czytaj więcej  Kto najlepiej komentuje?

Oczywiście, to skrajnie nieprzychylna ocena byłego menadżera toruńskich Aniołów przez Krystiana. Coś mi się wydaje, że wciąż mu nie może zapomnieć degradacji swojego ukochanego klubu. Mnie Frątczak trochę “zgrzał”, gdy w czasie meczu pozdrowił rodzinę i bliskich i po chwili ogłosił, że już musi do domu – mimo że mecz jeszcze się nie skończył. Samolot nie będzie czekał. Zwinął manatki i tyle go widziano.

Frątczak to tylko przykład, gdyż ekspertów, którzy żużel znają tylko z pozycji parku maszyn lub trybun, mamy zdecydowanie więcej.

Dlatego nieraz zastanawiam się, jakie kryteria stosują telewizje przy ich wybieraniu oraz obsadzie zawodów.

Musisz przeczytać

A jednak Pawlicki w GKM Grudziądz!

Nie miał lekkiego życia w tym sezonie, ale jak przystało na prawdziwego mężczyznę, spróbuje naprawić to, co zepsuł. Przemysław Pawlicki dostał kolejną szansę. W...

W Lesznie to nie działa