Strona główna Aktualności Częstochowa w cieniu Rybnika

Częstochowa w cieniu Rybnika

-

Reklama

To był najlepszy mecz w tym sezonie! Zacięte wyścigi, upadki, wynik na styku, zmieniało się prowadzenie – decydował ostatni bieg. PGG ROW Rybnik pokonał Moje Bermudy Stal Gorzów 46:44. W drugim niedzielnym meczu, okrzyknięty hitem kolejki, Eltrox Włókniarza Częstochowa wypunktował Betard Spartę Wrocław 53:37.

O meczu w Rybniku można pisać tylko w superlatywach. Miejscowa drużyna pokazała, że skazywanie ją na degradację po dwóch kolejkach spotkań, to naciąganie rzeczywistości. Mimo, dobrego widowiska doszukaliśmy się kilku zdarzeń , których warto podyskutować. Zapraszamy do dyskusji w komentarzach.

Po pierwsze, czy wypadek Szymona Woźniaka i wykluczenie Kapra Woryny, otworzyło drzwi do zwycięstwa gościom i chociaż go nie wykorzystali, czy sędzia nie popełnił błędu. Owszem, Woryna miał kontakt z rywalem, ale Woźniak “wykantował” motor, gdy czuł na plecach oddech przeciwnika. W Rybniku cieszą się z pierwszego zwycięstwa w tym sezonie, ale Mateusz Szczepaniak chciał bardziej pomóc drużynie. Został jednak odstawiony i jeszcze w trakcje zawodów wbił szpileczkę prawdopodobnie prezesowi klubu Krzysztofowi Mrozkowi.

To był najlepszy mecz w tym sezonie! (fot. Speedway Ekstraliga/Arkadiusz Siwek)

– Gdyby decydował o zmianach trener, to byłoby inaczej – skomentował Mateusz Szczepaniak swoją sytuację w zawodach, sugerując jakby Lech Kędziora nie miał decydującego zdania. Jeśli nawet prezes decyduje o zmianach w poszczególnych biegach, to…zwycięzców się nie sądzi. Pozostawiamy bez komentarza.

Cichy bohater

Cichym bohaterem meczu okazał się Kamil Nowacki, junior awaryjnie ściągnięty do ROW ze Stali Gorzów. Słaby powrót do ligi zaliczył Niels K. Iversen. jeśli nie czuł się na siłach moze było trzeba szybciej go zastąpić w meczu. Ale to już jest pytanie do trenera Stanisława Chomskiego. Presja była ogromna przed ostatnim biegiem. Zielono-czarni poradzili sobie, broniac punktowane pozycje przed atakami Andersa Thomsena. Bartosz Zmarzlik był w niedziele poza zasięgiem konkurencji.

trener Marek Cieślak
Panie trenerze, sto lat! (fot. Magazyn Żużel)

Na większe emocje liczyliśmy w drugim niedzielnym meczu, ale Włókniarz nadspodziewanie łatwo uporał się z wicemistrzem Polski z Wrocławia. Kilka biegów stało na wysokim poziomie. Włókniarz potwierdził, że jest obok Unii Leszno bardzo mocny i wiele wskazuje, że własnie te dwie drużyny będą nadawać ton walki w tym sezonie.

I jeszcze jedna ważna wiadomość, trener Marek Cieślak świętuje 70 urodziny. Drużyna zrobiła mu prezent, wygrywając ze Spartą. My dołączamy: sto lat, sto lat!

 

Musisz przeczytać

Tomasz Gollob: do Bydgoszczy wracają duże imprezy

Tomasz Gollob pojawił się na konferencji prasowej zorganizowanej z okazji mistrzostw Europy SEC. Odbędą się one 8 lipca w grodzie nad Brdą. Gollob to...