Strona główna Aktualności Daliśmy popisówkę z Bartkiem Smektałą

Daliśmy popisówkę z Bartkiem Smektałą

-

Roman Jankowski, były żużlowiec, długoletni kapitan i lider leszczyńskiej Unii, aktualnie trener młodzieży i drugoligowego Kolejarza Rawicz, był goście w Gminnym Centrum Kultury w Krzemieniewie. “Jankes” opowiadał o swojej żużlowej karierze, o treningach z młodzieżą, o swojej drugiej sportowej pasji, którym jest lotnictwo oraz o rodzinie.

Jankowski wciąż utrzymuje sportową sylwetkę (3 razy w tygodniu biega i jeździ na rowerze). Co ciekawe, wciąż “ciągnie wilka do lasu” i jak ma okazję, to wsiada na żużlowy motocykl, by przejechać kilka okrążeń toru.

Czytaj więcej  Brady Kurtz wyrzuci ze składu Jarosława Hampela?

– Dwa lata temu pod koniec sezonu razem z Bartkiem Smektałą zrobiliśmy tak zwaną popisówkę dla chłopców, którzy trenują w szkółce. Na treningu pojechaliśmy spod taśmy. Zabawa była przednia – śmieje się Roman Jankowski.

fot. 3x Magazyn Żużel

Były żużlowiec nie ma wątpliwości, że sporcie, któremu poświęcił ponad połowę swojego życia i cały czas z zaangażowaniem się oddaje, największym magnesem i czymś wyjątkowym jest adrenalina. Mimo, że speedway jest bardzo niebezpiecznym sportem, to przyciąga chętnych do jego uprawiania, natomiast tysiące kibiców interesują się żużlem prawie każdego dnia.

Ciąg dalszy tekstu pod materiałem video 

Oprócz żużla drugą pasją “Jankes” są samoloty. Trener żużlowców często odwiedza lotnisko w Strzyżewicach. Kilkanaście lat temu zdobył uprawnienia i siada za sterami szybowców i mniejszych samolotów.

Reklama

– Jak byłem młodym chłopakiem, latanie samolotem bardziej interesowało mnie niż żużel. Zawsze było moim marzeniem, żeby latać i chciałem to marzenie kiedyś zrealizować. Gdy w 1983 roku uległem wypadkowi na żużlu w finale indywidualnych mistrzostw Polski w Gdańsku, gdy opuszczałem szpital w Trójmieście przyleciał po mnie Józef Młocek, znakomity pilot i szkoleniowiec. Tak się poznaliśmy i to on stał się moim lotniczym mentorem i nauczycielem – opowiada Jankowski.

Wracając do tematów żużlowych, trener Kolejarza zdradził nazwiska swoich żużlowych idoli, gdy zaczynał sportową karierę. Wzorował się na najlepszych i ich podglądał, uczył się techniki jazdy, obserwował ich jak startują, w jaki sposób pokonują wiraże itd. W Polsce najlepsi byli wtedy Edward Jancarz i Zenon Plech i z podziwem śledził ich występy na torze. Na świecie uwagę “Jankesa” przyciągały nowozelandzkie gwiazdy, Ivan Mauger i Barry Briggs.

Jankowski po zakończeni sportowej kariery realizuje się w pracy trenerskiej. Szczególną satysfakcję daje mu szkolenie młodzieży.

Czytaj więcej  "Piter" po remoncie, "Mały" przeziębiony

– Praca z młodzieżą to proces długofalowy. Nikt nie urodził się mistrzem i żaden chłopiec po roku treningów nie będzie ścigał się w ekstralidze. To wszystko kosztuje naprawdę dużo pracy. Ja lubię swoją pracę i nie liczę czasu poświęconego młodzieży na treningach, na zawodach, codziennie.

-Pracuję od niedzieli do niedzieli, czyli przez cały tydzień – kończy trener Jankowski, który może poszczycić się dokonaniami swoich wychowanków, do których należą m. in. Bartosz Smektała, Dominik Kubera, Marcin Nowak, Szymon Szlauderbach, Kacper Pludra, a nawet Piotr Pawlicki, chociaż on dużo trenował pod okiem taty na mini-torze, który wybudował dla swoich synów.

Reklama


Musisz przeczytać

Jedyna taka na świecie

Pierwsza na świecie i prawdopodobnie jedyna cyfrowa biblioteka żużlowa funkcjonuje w Lesznie. Choć akurat miejsce jej funkcjonowania jest informacją najmniej istotna – korzystać może...

Nowy sternik w Starcie