Strona główna Aktualności Droga do Grand Prix wiedzie przez Żarnovicę. Dla jednego to super wiadomość!

Droga do Grand Prix wiedzie przez Żarnovicę. Dla jednego to super wiadomość!

-

W sezonie 2021 finał eliminacji do cyklu Grand Prix odbędzie się w słowackiej Żarnovicy. Tor za naszą południową granicą jest specyficzny, bo liczy aż 400 metrów. Są zawodnicy, którzy w takich warunkach czują się świetnie, a wśród nich jest Martin Smolinski.

Przypomnijmy, że Niemiec w 2014 roku wygrał GP Nowej Zelandii w Auckland. Owal na obiekcie „Western Springs” mierzył 413 metrów. Wówczas zwycięstwo Smolinskiego, który wyprzedził na trasie finałowego wyścigu Nickiego Pedersena oraz Krzysztofa Kasprzaka, było wielką sensacją. Jednocześnie warto zauważyć, że Niemiec zwykle czuje się na długich torach jak ryba w wodzie. Smolinski ma nawet za sobą starty w mistrzostwach świata na długim torze. Zatem jeśli 36-latek awansuje do GP Challenge, to w Żarnovicy może być groźny dla każdego.

Czytaj więcej  Na trybuny wpuszczą tylko zaszczepionych?

Martin Smolinski czuje się na długich torach jak ryba w wodzie (fot. Facebook/Smolinski)

– Wygląda na to, że ponownie wystąpię w rundach kwalifikacyjnych do SGP. Poprosiłem o miejsce w rundzie w Abensbergu. Tegoroczne GP Challenge odbywa się w Żarnovicy. To świetny tor. Jeździłem na nim kilka lat temu – powiedział Martin Smolinski w rozmowie z portalem Speedwaygp.com.

– Chciałbym ponownie dołączyć do obsady cyklu GP. Było dla mnie bardzo dużym rozczarowaniem, że nie mogłem jeździć w GP w ubiegłym sezonie. Wykonałem solidną pracę, aby tam dotrzeć, ale nie mogłem startować ze względu na kontuzję. Tak to jednak już jest w sporcie. Kiedy jedne drzwi się zamykają, otwierają się następne. Będę ciężko pracował, aby tam powrócić – dodaje Smolinski.

Czytaj więcej  10 drużyn w Ekstralidze od 2022 roku? Super!

W zeszłym roku celem 36-latka było utrzymanie w cyklu Grand Prix. Smolinski jednak odniósł w maju tak straszliwą kontuzję, że musiał trafić na oddział intensywnej opieki medycznej. W wyniku wypadku na treningu doszło do zwichnięcia i złamania stawu biodrowego, rozległego urazu miednicy, a także co najgorsze, do uszkodzenia nerwu. Niektórzy obserwatorzy zastanawiali się nawet, czy Niemiec jeszcze kiedyś wróci na tor. Ten jednak dość szybko się pozbierał po fatalnym urazie.

Reklama

Z pewnością Smolinski przywiąże sporą uwagę do eliminacji do cyklu Grand Prix. Niemiec mógłby jeszcze powalczyć o indywidualne mistrzostwo Europy, które także gwarantuje udział w indywidualnych mistrzostwach świata. Mimo wszystko jednak droga przez GP Challenge wydaje się dużo łatwiejsza, zważywszy na ogromne możliwości Smolinskiego na długich torach.

fot. Facebook/Smolinski

Reklama


Must Read

Mówi, że gorzej już być nie może

- Nie nazwałbym tego pechem. Wypadki w tym sporcie są na porządku dziennym i każdy uprawiający speedway musi liczyć się z niebezpieczeństwem - mówi...