Strona główna Aktualności Ekstraliga Żużlowa otworzy skarbiec i pomoże klubom

Ekstraliga Żużlowa otworzy skarbiec i pomoże klubom

-

Polski Związek Piłki Nożnej zadeklarował pomoc piłkarskim związkom regionalnym i klubom piłkarskim w związku z paraliżem nie tylko gospodarki, życia codziennego, w tym również aktywności sportowej. W środowisku pojawiły się głosy i pytania, czy na pomoc mogą liczyć kluby również w innych dyscyplinach sportowych. Zareagowała Ekstraliga Żużlowa.

Na razie tylko nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że spółka Ekstraliga Żużlowa (prowadząca rywalizację na najwyższym szczeblu – PGE Ekstraliga) pomoże klubom. Osiem ośrodków żużlowych z najwyższej klasy rozgrywkowej może liczyć na zastrzyk finansowy.

Kluby od pewnego czasu zgłaszały swoje problemy. W sytuacji pandemii koronowirusa grozi im finansowy zator. Kłopoty z płynnością finansową mają udrożnić – przynajmniej w pierwszej części sezonu, który nie wystartował – pieniądze z centrali. Zostaną uruchomione środki z umowy na 2020 r. zawartej w kontrakcie z telewizją i sponsorem tytularnym. Dzisiaj nie wiadomo, co będzie dalej. Najważniejsze pytanie, kiedy życie wróci do normy i w przypadku żużlowej ligi – czy wystartuje sezon i kiedy to nastąpi?

Trzy miesiące wystarczą na rozgrywki

Prezesi klubów i Ekstraliga Żużlowa mają nadzieje, że w maju lub czerwcu sytuacja w kraju wróci do normy. Wtedy wystartują ligowe zmagania i nie tylko ekstraliga, ale również I liga i II liga staną na nogi. Działacze przygotowani są na kilka wariantów, gdyby pandemia dłużej niż do czerwca paraliżowała życie. Władze uważają, że trzy miesiące powinny wystarczyć na przeprowadzenie rozgrywek. Jeśli dopisze pogoda, to nawet w listopadzie można dokończyć rywalizację. W najgorszej sytuacji zrezygnują z rozgrywania play off. Jednocześnie decydenci zapewniają, że chcą organizować zawody z udziałem publiczności.

Co na to telewizja? Możemy tylko domyślać się. Jeśli wypłaci pieniądze klubom przed startem ligi, to podejrzewamy, że będzie naciskać na rozgrywanie zawodów, nawet bez udziału publiczności. Być może dodatkowo zarobi, gdy kibice kupią dekodery. Najważniejsze dla polskiego i światowego żużla, żeby liga przetrwała i kluby utrzymały się na powierzchni. Nie jest tajemnicą, że polska liga dotychczas utrzymywała w dużej mierze również speedway na świecie, płacąc zawodnikom wysokie kontrakty.

Musisz przeczytać

Martin Smoliński: sprzedaje maski i czeka na Grand Prix

Martin Smoliński, mimo pandemii, na brak zajęć nie narzeka. Niemiecki żużlowiec oprócz przygotowywania swoich motocykli sprzedaje maski m.in. dla strażaków.Smoliński zajmuje się dystrybucją masek...