Strona główna Aktualności Emil Sajfutdinow i Piotr Pawlicki wywinęli numer!

Emil Sajfutdinow i Piotr Pawlicki wywinęli numer!

-

Już wiemy, jakie konsekwencje czekają dwóch żużlowców Fogo Unii Leszno, którzy odmówili podpisania aneksu finansowego. Piotr Pawlicki i Emil Sajfutdinow odmówili swojemu pracodawcy. Jak się okazuje, jako jedyni w polskiej lidze.

Co dalej – czy wylądują na zasiłku tzw. “kuroniówce”? Kapitan drużynowego mistrza Polski może jeszcze wrócić do gry. “Piter” podpisał tzw. kontrakt warszawski, czyli umowę która pozwala mu w każdej chwili wrócić do rozmów i parafować kontrakt. Być może Piotr Pawlicki liczy, że poprawi się sytuacja finansowa klubu i potem działacze szerzej otworzą portfel. Typowa zagrywka na przeczekanie, co jednak jest trochę nieuczciwe w stosunku do pozostałych zawodników Unii, którzy zgodzili się na niższe stawki.

Emil Sajfutdinow Piotr Pawlicki
Emil Sajfutdinow i Piotr Pawlicki odmówili swojemu pracodawcy. Jak się okazuje, jako jedyni w polskiej lidze (fot. Magazyn Żużel)

A miłość do klubu?

W Lesznie aż huczy, że to własnie kapitan drużyny, który wielokrotnie deklarował miłość do biało – niebieskich barw, usiadł z boku i przygląda się katastrofie. Wszystkim dookoła spada sufit na głowę, tylko Piotr Pawlicki i Emil Sajfutdinow są bezpieczni? Oni dwaj chyba tak myślą.

W bardziej skomplikowanej sytuacji znalazł się Sajfutdinow. On nie podpisał ani aneksu, ani umowy warszawskiej. W tej sytuacji czeka go karencja. Tłumaczenie żużlowca, że żużlowa federacja rosyjska postraszyła dyskwalifikacją wydaje się mało wiarygodne. Tym bardziej, że pozostali rosyjscy żużlowcy, startujący w polskiej lidze nie mają kłopotów z rodzimą federacją.

Na dodatek Rosjanin zimą podpisał dwuletni kontrakt z Unią. Zatem jeśli nie dogada się ze swoim leszczyńskim pracodawcą, grozi mu dwuletnia nieobecność w polskiej lidze. W takim razie, w co gra Sajfutdinow?

Reklama

Wszyscy żużlowcy PGE Ekstraligi zrozumieli powagę sytuacji, pandemię, kryzys i plan przetrwania. Wyłamały się dwie gwiazdy. Kibice “Byków” mogą być rozczarowani, czuć się zawiedzeni. Wydawało się, że Piotr Pawlicki, popularny “Piter” jest ostatnim zawodnikiem Unii, który odmówi macierzystemu klubowi. Podobnie Sajfutdinow – spokojny, zrównoważony profesjonalista.

Gdzieś tam jeszcze pojawił się promyk nadziei, że Sajfutdinow po skompletowaniu dokumentów (także z federacji rosyjskiej) może je dosłać, ale najważniejsze: zawodnik musi chcieć. Na dzisiaj, mistrzowie Polski z Leszna, muszą sobie radzić bez dwóch czołowych zawodników. Duże osłabienie!

Reklama


Musisz przeczytać

Rozwaliliśmy Szwedom skład!

Szwedzka drużyna ligowa Vastervik Speedway ma duży problem - rozsypała się jej kadra zespołu. I to mimo że kontrakty z zawodnikami zostały podpisane. W...

Charyzma z dawką szaleństwa