Strona główna Aktualności Żużlowa Europa sparaliżowana. Szlaban na żużel

Żużlowa Europa sparaliżowana. Szlaban na żużel

-

Reklama

Pogoda coraz lepsza, ale na żużlowych torach cisza. Szalejąca pandemia skomplikowała życie całej żużlowej Europy. Ligową premierę rozgrywek odłożyły na później władze żużlowe nie tylko w Polsce, ale również w Wielkiej Brytanii, Danii, Szwecji, Czechach i w Niemczech. Wystartowała wprawdzie liga francuska, ale z powodu koronawirusa musiała przerwać rozgrywki. Żużel zszedł na dalszy plan.

O sytuacji w żużlowej Europy wypowiedział się Wojciech Stępniewski, prezes Ekstraligi Żużlowej spółka z o.o.

Wszędzie szlaban na żużel

– Wiemy, że w Szwecji wszystko wygląda podobnie jak u nas. Odwołano wszystkie imprezy powyżej 500 uczestników, niewiele osób podróżuje, a w kontekście żużla, nie podjęto jeszcze decyzji, ponieważ sezon rusza tam zdecydowanie później niż w Polsce. Wiem, że toczą się już jednak rozmowy o alternatywnych terminach. W Niemczech, gdzie o tej porze roku zwykle toczą się już zawody towarzyskie, wiele landów wprowadziło restrykcje aż do 19 kwietnia i nie można organizować tam imprez masowych, a czasami obostrzenia są nawet w odniesieniu do zgromadzeń powyżej 100 osób. Nie ma oczywiście mowy o żużlu.

Po prostu Europa ma teraz inne problemy na głowie niż żużel i inne sporty.

Podobnie jest we Francji, gdzie wszystkie imprezy zostały odwołane i nie ma określonych dat, gdy zostaną wznowione – mówi o sytuacji Europy Stepniewski. – W Czechach wszyscy czekają, nie ma zgody na treningi żużlowe, ani na prywatne lub publiczne zgromadzenia dla więcej niż 30 osób, a nawet 10 osób, jeśli znajdują się blisko siebie. Nikt nie zakłada tam, żeby sytuacja żużla miała się zmienić w ciągu najbliższych 30 dni – twierdzi Wojciech Stępniewski.

W Wielkiej Brytanii jeszcze niedawno dosyć luźno podchodzili do tematu zagrożenia pandemią. Zorganizowano zawody otwarcia sezonu, a nawet prezentację zespołu Ipswich. Władze ligowych rozgrywek wykazały więcej zdrowego rozsądku i nie zamierzają powielać błędów. Start ligi został odwołany. Sytuację komplikują docierające na Wyspy wieści z Europy kontynentalnej i reszty świata o zamykaniu granic i zawieszaniu lotów itp. To dlatego do ojczyzny chcą wracać australijscy żużlowcy. Tłumaczą, że nie wiadomo kiedy wystartuje liga i obawiają się, czy później będą mogli wrócić do rodzin.

Musisz przeczytać

Stal Gorzów ściąga posiłki. Włókniarz powinien się bać?

Dzisiaj na treningu Moje Bermudy Stal Gorzów ma przywitać świeżo zakontraktowanego Jacka Holdera. Outsider ligowej tabeli pozyskał go z Apatora Toruń, wykorzystując regulaminową nowość...