Strona główna Ekstraliga Falubaz Zielona Góra: działa magia toru

Falubaz Zielona Góra: działa magia toru

-

Falubaz Zielona Góra na razie świetnie spisuje się w tegorocznych rozgrywkach PGE Ekstraligi. Po siedmiu kolejkach zespół zajmuje 2. miejsce w tabeli. Falubaz jest przede wszystkim mocny na własnym torze. W czym tkwi sekret ich skuteczności ?

Reklama

W sezonie 2020 pierwszy mecz na własnym torze Zielonogórzanie odjechali z Włókniarzem Częstochowa, który sromotnie przegrali. Później jednak coś wyraźnie drgnęło.

Czytaj więcej  Falubaz sprowadza Motor na ziemię. Na chwilę czy na dłużej?

Duża w tym zasługa trenera Piotra Żyto, który przygotowuje tor do meczu taki sam, jaki jest na treningach. Zawodnicy wyraźnie o tym mówią w wywiadach telewizyjnych. Taki obrót spraw powoduje, że od samego początku spotkania żużlowcy Falubazu są piekielnie szybcy.

Falubaz z takim atutem własnego toru może spokojnie myśleć o fazie play-off (fot. www.zuzel.falubaz.com)

Umówmy się, że Piotr Żyto przygotowuje tor, który nie służy walce na dystansie. Na obiekcie przy ul. Wrocławskiej liczy się głównie start i dobre rozegranie pierwszego łuku. Trener jest jednak rozliczany wynikami drużyny przez szefostwo klubu, a nie jakością widowiska. Natomiast rezultaty, jakie osiąga Falubaz każdy widzi.

Zagubieni rywale

Co ważne Piotr Żyto wraz z toromistrzem przygotowuje owal do jazdy w taki sposób, że rywale od początku spotkania są zagubieni. Warto wziąć pod lupę ostatnie dwa spotkania drużyny. Zarówno w meczu ze Stalą Gorzów, jak i spotkaniu z Motorem Lublin po pierwszej serii startów Zielonogórzanie prowadzili 17:7. To olbrzymia przewaga, która daje komfort psychiczny przed następnymi wyścigami i praktycznie ustawia mecz.

Fenomen Zielonogórskiego owalu polega jeszcze na tym, że nie ma nim za dużo ścieżek do wyprzedzania. Najlepszą ścieżką jest ta przy krawężniku. Zawodnicy gospodarzy wiedzą już mniej więcej jak jechać na dystansie. Natomiast przyjezdni często wypuszczają się na wirażach za szeroko i tracą punkty.

Czytaj więcej  Po derbach: Stal złamali jak zapałkę. Z zadziwiającą łatwością

Można stwierdzić, że magia toru w Zielonej Górze wraca. Warto przypomnieć, że gdy Falubaz zdobywał mistrzostwo Polski w 2009 roku i trenerem był wtedy Piotr Żyto, to Zielonogórzanie pewnie wygrali wszystkie mecze na swoim torze. Przygotowanie toru nie różniło się wówczas mocno od teraźniejszości, bo również zawody były nudne, a gospodarze czuli się u siebie jak ryby w wodzie.

Pamiętajmy jednak, że lepsze zawody z małą liczba mijanek niż cyrkowy mecz na dziurawym torze, jaki został rozegrany minionej niedzieli w Grudziądzu. Falubaz natomiast z takim atutem własnego toru może spokojnie myśleć o fazie play-off.

fot. www.zuzel.falubaz.com

Musisz przeczytać

A jednak Pawlicki w GKM Grudziądz!

Nie miał lekkiego życia w tym sezonie, ale jak przystało na prawdziwego mężczyznę, spróbuje naprawić to, co zepsuł. Przemysław Pawlicki dostał kolejną szansę. W...

W Lesznie to nie działa