Strona główna Aktualności Gleb Czugunow: To nie była bułka z masłem

Gleb Czugunow: To nie była bułka z masłem

-

Gleb Czugunow podzielił się wrażeniami z egzaminu na licencję “Ż”, który zdał kilka dni temu. 21-letni Rosjanin musiał go zdać, bo, po przyjęciu polskiego obywatelstwa, zdecydował, że korzystać będzie również z polskiej licencji żużlowej.

Z teorią Gleb Czugunow sobie poradził, natomiast z części praktycznej został zwolniony. Główna Komisja Sportu Żużlowego w dobie pandemii nie wymyślała i nie tworzyła na siłę sprawdzianu z jazdy. Po prostu wzięła pod uwagę klasę sportową Czugunowa uznając, że świetnie potrafi jeździć. Co innego z teorią. Tę trzeba było sprawdzić.

Ile waży motocykl?

– Pytania na egzaminie nie były łatwe. Poszło okay, gdyż mając 15 lat, musiałem zdać w Rosji żużlowy duży egzamin. W Rosji ogólnie nie musimy zdawać licencji tylko ją kupujemy. Jednak w moim przypadku, jako 15-latek, pozwolili mi jechać w lidze, ale musiałem bardzo dużo do tego egzaminu przeczytać. Teraz ta wiedza okazała się przydatna – twierdzi Czugunow.

Gleb Czugunow
-Pytania na egzaminie nie były łatwe – mówi Gleb Czugunow (fot. Magazyn Żużel)

Na egzaminie pojawiły się pytania m. in. o wagę motocykla, o gaźnik, o to czy można odjechać z pola startowego, gdy ktoś dotknął taśmy. Egzamin odbył się online. Świadkiem sprawdzianu wiedzy był Krzysztof Gałańdziuk, na co dzień dyrektor sportowy Betard Sparty Wrocław.

Babcia nie była zachwycona

21-letni Rosjanin Gleb Czugunow wcześniej przyjął polskie obywatelstwo. Tym samym stał się nie tylko obywatelem Polski, ale też Unii Europejskiej. Jak się okazało, nie wszystkim spodobała się decyzja młodego Rosjanina. Zwłaszcza w rodzinie żużlowca pojawiły się różne opinie na ten temat.

-Ciężko przyjęła to moja babcia, a także dziadek i tata – mówi Gleb Czugunow o reakcji najbliższych, gdy dowiedzieli, że przyjął polskie obywatelstwo. Żużlowiec opowiedział o tym w Telewizji Eurosport. – To są ludzie wychowani w trochę innych czasach. Oni się wychowywali, gdy jeszcze był ZSRR. To jest śliski temat. Moim zdaniem ludzie, którzy byli wtedy wychowywani mieli w sobie założony taki niezdrowy, ślepy patriotyzm. Uważam, że trzeba kochać swój kraj, ale ma w tym być logika – zaznacza zawodnik Betard Sparty Wrocław.

Reklama

Gleb Czugunow z polskim obywatelstwem i polską licencja, to dużo większe możliwości taktyczne Betard Sparty Wrocław. Szczególnie w sytuacji, gdy wciąż niepewna jest przyszłość we wrocławskim zespole Maksyma Drabika (podejrzany o złamanie regulaminu antydopingowego). Wicemistrzowie Polski mając Czugunowa z polską licencją nie musza martwić się – w przypadku ewentualnej karencji dla Drabika – o spełnienie limitu zawodników krajowych w składzie ligowej drużyny.

Musisz przeczytać

Dominik Kubera: nie wyklucza zmiany barw

Dominik Kubera niebawem zakończy wiek juniora. 21-latek ze względu na nowość regulaminową w postaci zawodnika do lat 24 w składzie, będzie łakomym kąskiem na...