Strona główna Aktualności Gorzowskie wiraże

Gorzowskie wiraże

-

Kiepską passę ma ostatnio gorzowska Stal. Działacze tego klubu i osoby towarzyszące żużlowcom na obozie na Teneryfie trochę nabroili.

Jakby mało tego, to po powrocie do kraju, jeden z zawodników “Stalówki” tak świętował swoje urodziny, że wylądował w areszcie. Niech już sezon żużlowy się zacznie, bo jak widać, gorzowian ostatnio mocno nosi. Do startu ligi miesiąc czasu. Kto wie, co “Stalowa Armia” może wywinąć w najbliższym czasie.

Czytaj więcej  SEC: Leon Madsen powalczy o hat-tricka

Prezes Stali Marek Grzyb wydaje się osobą poukładaną i konkretną. Tymczasem to podobno szef klubu poszedł w tango na Teneryfie. Do tego stopnia, że miał mieć problemy z powrotem do kraju. Załoga samolotu wzięła go pod lupę, ale na szczęście dla pana Marka i jego kompanów wrócili do Polski. Interia.pl opisała hiszpańskie podboje gorzowian na obozie. Portal poinformował, że dyrektor klubu Tomasz Michalski wrócił z obozu przed czasem, co mogło mieć związek z jego nieodpowiednim zachowaniem. Za to szef recepcji hotelu, w którym przez tydzień mieszkali nie tylko żużlowcy, osoby im towarzyszące, ale również działacze i sponsorzy klubu, przekazał, że klienci skarżyli się na ekipę Stali.

Ciąg dalszy tekstu pod materiałem video:

Nie pierwszyzna, że wspólne wyprawy z drużyną kończą się w ten sposób. Tak było kiedyś, gdy sportowcom na zagranicznych wyjazdach towarzyszyli działacze, notable partyjni i inni ważni decydenci i to w ilości większej, niż często liczyła kadra drużyny razem ze sztabem szkoleniowym i jak się okazuje, tak już zostało panom działaczom. Dlaczego nie skorzystać, jak jest okazja? Oczywiście, to wszystko nazywa się “jedziemy za swoje i sami za siebie płacimy”. Zgoda, ale tu już nie chodzi o pieniądze. Wstyd przynosicie klubowi i dyscyplinie sportu. Gorzowianie odtrąbili na całą Polskę, że lecą trenować na Teneryfę. Szkoda, że na wyjeździe zapomnieli o dobrych manierach i zwykłej ludzkiej przyzwoitości.

Czytaj więcej  Może dać mu szansę?

Żeby było ciekawiej, odezwał się Jerzy Synowiec. Były prezes Stali i radny Gorzowa, napisał na swoim profilu facebookowym: „Ludzie – nic z tego nie rozumiecie. Chodzi wszak o promocję Gorzowa – że jesteśmy mocni w piciu na umór, rozróbach itp. Chociaż nawet ja bym tego nie wymyślił, że szefa takiej akcji promocyjnej nie wpuszczą do samolotu z powodu: brak kontaktu z otoczeniem. Trza im dać kolejny milion na promocję Gorzowa w Argentynie” .

Synowiec nawiązał do wniosku Stali o przyznanie jej 3,3 miliona złotych miejskich dotacji i wspomniał, że gorzowski klub zapowiada jesienną wyprawę do Argentyny, mająca na celu promocję Stali i Gorzowa.

Reklama

Jeśli działacze mogą, to dlaczego zawodnicy mają być gorsie – zapewne pomyślał jeden z żużlowców Stali, który w tym tygodniu świętował swoje 22 urodziny (urodził się 25 lutego). Chłopak tak zabalował, że musiała interweniować policja. Jak się okazało, pouczenie nie poskutkowało. Żużlowiec znieważył funkcjonariusza, mając w wydychanym powietrzu 1,5 promila alkoholu. Sportowiec! Zawodowy żużlowiec na przednówku ligowego sezonu. Tylko pogratulować.

Policja zatrzymała wychowanka gorzowskiej Stali i przetrzymuje go w areszcie. Co będzie dalej? Władze klubu zapowiadają wyciągnięciem konsekwencji. Tak się złożyło, że na Teneryfie też było grubo i teraz główni “aktorzy” na zgrupowaniu, nie wiem czy muszą czy chcą podejmować decyzję (karać?) dyscyplinarne w stosunku do balangowicza na urodzinach.

Nieźle się bawią w tym Gorzowie.

Reklama


Must Read

Mówi, że gorzej już być nie może

- Nie nazwałbym tego pechem. Wypadki w tym sporcie są na porządku dziennym i każdy uprawiający speedway musi liczyć się z niebezpieczeństwem - mówi...