Strona główna Zawodnicy Jakub Miśkowiak. "Tylko" pomagał wujkowi przy sprzęcie

Jakub Miśkowiak. “Tylko” pomagał wujkowi przy sprzęcie

-

W cyklu Biografie zawodników

Jakub Miśkowiak urodził się 3 sierpnia 2001 roku w Rawiczu. Od czwartego roku życia uczęszczał na treningi motocrossowe, lecz później ukradkiem przed mamą zdecydował się spróbować swoich sił na żużlu. Spora w tym zasługa jego wujka, Roberta.

Mama Jakuba nie chciała, by uprawiał żużel. Pewnego razu wujek Robert wybierał się na trening do Rawicza, a jego siostrzeniec miał mu tylko pomagać przy sprzęcie. Wtedy jednak nadarzyła się okazja do pierwszego wyjazdu na tor. Jakub radził sobie bardzo dobrze i przy żużlu już został. Licencję „Ż” co ciekawe zdał jako wychowanek klubu motocrossowego WKM Wschowa.

Czytaj więcej  Janusz Kołodziej ... żużla czarodziej

Jego pierwszym klubem w polskiej lidze został Orzeł Łódź. W sezonie 2017 z racji urodzin w sierpniu musiał czekać na debiut w rozgrywkach 1. Ligi prawie do końca sezonu. Ostatecznie udało mu się odjechać trzy spotkania. Rok później przejechał już cały sezon i zrobił na wszystkich ogromne wrażenie. Wygrał 14 wyścigów i zakończył ligę ze średnią 1,421 pkt/bieg.

(fot. Magazyn Żużel /Mariusz Cwojda)

Już w 2019 roku Miśkowiak spróbował swoich sił w PGE Ekstralidze. Rawiczanin trafił do Włókniarza Częstochowa. Wśród najlepszych zebrał cenne doświadczenie, a w zawodach młodzieżowych brylował. Został indywidualnym mistrzem Polski w tej kategorii wiekowej oraz wygrał Brązowy Kask.

Czytaj więcej  Rohan Tungate. W sądzie żądają od niego 100.000 złotych

Kolejny sezon był już bardzo dobry dla Miśkowiaka pod względem występów ligowych. Zawodnik Włókniarza Częstochowa osiągnął średnią 1,609 pkt/bieg i pod tym względem był lepszy w drużynie od Rune Holty i Pawła Przedpełskiego. Młodzieżowiec częstochowskiego zespołu był także członkiem reprezentacji Polski, która sięgała po Drużynowe Mistrzostwo Świata Juniorów.

Młodszy z klanu Miśkowiaków wyznaje zasadę, że dąży do celu krok po kroku. W sezonie 2020 nie udało mu się odnieść sukcesu w Indywidualnych Mistrzostwach Świata Juniorów, ale już w 2021 roku zdobył w tej imprezie złoty medal. Powtórzył tym samym sukces swojego wujka z 2004 roku. To jedyny przypadek w historii światowego żużla, w którym po złote medale IMŚJ sięgali członkowie tej samej rodziny.

Reklama

Jakub Miśkowiak zdominował rywalizację w kategorii młodzieżowej także na krajowym podwórku, zwyciężając drugi raz w karierze w juniorskim czempionacie oraz dodatkowo w Srebrnym Kasku. W PGE Ekstralidze był najlepszym juniorem z doskonałą średnią 1,965 pkt/bieg. Skuteczniejszy w częstochowskim zespole był tylko Leon Madsen. Całość pięknego sezonu wypełnił złoty medal Drużynowych Mistrzostw Świata Juniorów.

Reklama

Must Read

“To pozytywne zaskoczenie, bo mówiło się o dużo słabszych zawodnikach”

Rozmowa ze Stanisławem Burzą – wychowankiem i byłym zawodnikiem Unii TarnówJeszcze Unia nie zginęła. Choć jaskółki pofrunęły naprawdę nisko. Wygrzebie się Tarnów z tej...