More
    Strona głównaAktualnościJanusz Kołodziej z uznaniem: „To był dobry pomysł. Mogło się podobać kibicom”...

    Janusz Kołodziej z uznaniem: „To był dobry pomysł. Mogło się podobać kibicom” [GALERIA]

    -

    Trzy turnieje finałowe indywidualnych mistrzostw Polski, to nowość. Dotychczas tradycją był jeden turniej na torze drużynowego mistrza Polski. – Nowa edycja rywalizacji sprawdziła się – ocenia Janusz Kołodziej, najbardziej utytułowany zawodnik w stawce uczestników IMP.

    Kołodziej cztery razy wygrał IMP i zdobył pięć medali brązowych. Wydawałoby się, że jeden turniej mistrzowski w sezonie bardziej służy „Koldiemu”, chociaż w nowej formule był wśród bohaterów i medalistów. Co sądzi Kołodziej o wyłanianiu mistrza Polski w formule trzech turniejów?

    Czytaj więcej  W końcu żużel w otwartej telewizji

    – Nowa edycja rywalizacji sprawdziła się – ocenia Janusz Kołodziej z Fogo Unii Leszno, który zdobył brązowy medal IMP. – Tory na których rywalizowały były bezpieczne, dobrze przygotowane. To jest najważniejsze, by ściganie mogło podobać się kibicom. Ja jeszcze szczegółowo nie analizowałem mistrzostw i swojego wyniku, ale myślę że nie jest źle, nie wypadłem najgorzej.

    Ciąg dalszy tekstu pod materiałem video:

    Janusz Kołodziej błyszczy w mistrzostwach Europy i wydawało się, że stać go na mistrzostwo Polski. Miał szansę wyśrubować rekord, mając na koncie już 9 medali, w tym 4 złote.

    Czytaj więcej  Pytamy prezesa: Zatrudniliście Marka Cieślaka, czy nie?

    -Podchodzę do każdych zawodów z takim samym zaangażowaniem. Wynik sportowy to jednak także kwestia szczęścia, albo je masz albo nie masz – podsumował swoje wyniki w IMP i SEC Janusz Kołodziej.

    Reklama

    Kapitana leszczyńskich Byków czeka jeszcze jeden arcyważny występ – finał SEC w Pardubicach. „Koldi” zajmuje pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej. Zwycięzca oprócz tytułu mistrzowskiego i złotego medalu uzyska przepustkę do startów w przyszłorocznym cyklu Speedway Grand Prix.

    Dzisiaj jeszcze raz wracamy na chwilę do decydującej potyczki w IMP, czyli do turnieju w Rzeszowie. Zapraszamy do galerii.

    Reklama

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Proszę wpisać swój komentarz!
    Proszę podać swoje imię tutaj

    - Advertisment -

    Must Read

    „Umarł król, niech żyje król”? ROW Rybnik nie martwi się odejściami...

    Prezes Krzysztof Mrozek z ROW Rybnik wcale nie zmartwił się odejściem Andreasa Lyagera. Duńczyk wstępnie porozumiał się z klubem z ulicy Gliwickiej, ale po...