Strona główna Aktualności Jason Doyle i jego podrażnione ambicje

Jason Doyle i jego podrażnione ambicje

-

Jason Doyle nie ukrywa, że jego ambicje zostały podrażnione i najwyższy czas znowu przypomnieć o sobie. W 2017 roku spełnił swoje największe sportowe marzenie i został żużlowym mistrzem świata. Od tego czasu musiał zapomnieć o medalach, mimo że regularnie występuje w Speedway Grand Prix.

– W ciągu ostatnich kilku lat zajmowałem siódmą, a teraz szóstą pozycję na świecie. To nie są wyniki, które sprawiają mi radość, dają satysfakcję. Owszem, nadal jestem w elicie, ale stać mnie na więcej. Staram się nie prosić o stałą dziką kartę. Miałem szczęście, że w zeszłym sezonie zająłem szóste miejsce. Miałem nadzieję, że uda mi się zdobyć piąte lokatę, ale w Toruniu to po prostu nie działało – tłumaczy Jason Doyle na łamach oficjalnego serwisu internetowego Speedway Grand Prix.

Czytaj więcej  Najlepszy sportowiec 2019 to wg nas Bartosz Zmarzlik

Australijczyk zwraca uwagę na błędy, które mu się przytrafiły. Chodzi o początek sezonu 2020. Dwa pierwsze turnieje nie poszły po jego myśli. Na początku sezonu miał już sporą stratę punktową do najlepszych zawodników.

-Owszem, nadal jestem w elicie, ale stać mnie na więcej – mówi Australijczyk (fot. Magazyn Żużel)

Jak się okazało, na zawodach we Wrocławiu korzystał z silników, które na Olimpijskim specjalnie się nie sprawdziły. Nawet w przeszłości, gdy ścigał się na wrocławskim torze nie spełniały oczekiwań. Po przeróbkach i korektach miał nadzieję, że będzie lepiej.

Czytaj więcej  Maksym Drabik raczej nie uniknie kary

– Pierwsze dwa turnieje okazały się katastrofą – potwierdza Doyle i przyznaje z ręka na sercu, że zbyt wiele nowinek technicznych wprowadził do testowania. Musieli więc zweryfikować plany i wrócili do starych ustawień motocykla. – Każdy zawodnik jest inny i próba zrobienia silnika na wzór innych może się nie udać. Ryzyko.

Reklama

Gdy Doyle na finiszu ubiegłorocznej rywalizacji SGP znów poczuł moc, automatycznie zyskał pewność siebie. Dlatego z dużym optymizmem oczekuje tegorocznego sezonu. Może uda mu się powtórzyć wynik z 2017 roku, gdy świętował zdobycie tytułu mistrza świata?

Reklama


Must Read

Jutro odpalą silniki!

Jeśli pogoda nie spłata figla, to jutro o godz. 12 odbędzie się pierwszy trening na torze w Ostrowie Wielkopolskim. Żużlowcy Arged Malesa Ostrovii nie...