Strona główna Aktualności Jest się czego obawiać: PGE Ekstraliga może relegować kluby do niższej ligi

Jest się czego obawiać: PGE Ekstraliga może relegować kluby do niższej ligi

-

Nowa umowa PGE Ekstraligi z telewizją Canal+ pozwala sternikom najbogatszej i najlepszej żużlowej ligi na świecie, nie tylko nagradzać (finansowo), ale również egzekwować.

Rzecz dotyczy nowości, które są sukcesywnie wprowadzane przez Ekstraligę Żużlową spółka z o.o. – liniowe odwodnienie toru, obowiązek posiadania plandeki do przykrycia nawierzchni w razie zapowiedzi deszczu, plany szkolenia, posiadanie drużyny rezerw, czy poprawy infrastruktury stadionów. Kierownictwo PGE Ekstraligi posiada władzę i jednocześnie błogosławieństwo telewizyjnego partnera, która wykłada miliony złotych na żużel, by od 2022 roku egzekwować i nawet sięgać po najsurowsze kary, włącznie z relegowanie do niższej klasy rozgrywkowej. Oczywiście w przypadku rażących zaniedbań, braku reakcji na polecenia lub inne zaniedbania.

Czytaj więcej  Lecą do Anglii na zawody... I na kwarantannę?

Niektórzy właściciele stadionów krytycznie patrzą na “kolejne próby podnoszenia kosztów” (fot. Magazyn Żużel)

 

Prezes Wojciech Stępniewski stawia cele i zadania i pozostaje nieugięty. Mamy już pierwszy przykład, którym jest obecnie dyskusja w temacie ewentualnego opóźnienia startu ligi. Prezes Stępniewski nie widzi możliwości (chyba że to pogoda pokrzyżuje plany), żeby przesunąć inauguracyjną kolejkę na maj lub czerwiec, co delikatnie sugerują działacze niektórych klubów.

Dalszy ciąg tekstu pod materiałem video:

Tak się składa, że nie wszyscy prezesi chętnie poddają się wskazówkom ekstraligi. Także właściciele stadionów, którymi w większości przypadków są samorządy, krytycznie patrzą na, jak to określają, “kolejne próby podnoszenia kosztów”, czyli na przykład zalecenie obowiązkowego liniowego odwodnienia toru.

Czytaj więcej  Lipcowy numer Magazynu Żużel

Przykład pierwszy z brzegu: w Lesznie mają swoje zdanie na temat obowiązku posiadania liniowego odwodnienia toru na Smoczyku, które już nieraz wygłaszali publicznie prezydent miasta Łukasz Borowiak i dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji Sławomir Kryjom. Ekstraliga wytycza kierunki, natomiast koszty ponosi gospodarz obiektu, z którego korzysta podmiot zewnętrzny, czyli w tym przypadku Unia Sportowa Spółka Akcyjna. Tak jest nie tylko w Lesznie, więc samorządy z lekkim niepokojem wysłuchują zaleceń ekstraligi, gdy w dobie pandemii brakuje w samorządach pieniędzy na szpitale, przedszkola, naprawę ulic i inne potrzeby na co dzień służące mieszkańcom.

Reklama

Liga żużlowa dąży do doskonałości i telewizja chce ją prezentować w pełnym wymiarze. Trudno się dziwić, bo Canal+ wykłada grube miliony, by zarobić na produkcie, który oferuje posiadaczom dekoderów telewizyjnych. I koło się zamyka, natomiast dyskusja ciągle trwa.

Reklama


Must Read

Mówi, że gorzej już być nie może

- Nie nazwałbym tego pechem. Wypadki w tym sporcie są na porządku dziennym i każdy uprawiający speedway musi liczyć się z niebezpieczeństwem - mówi...