More
    Strona głównaAktualnościKacper Woryna: "Atmosfera w zespole. Tym się zajęliśmy"

    Kacper Woryna: „Atmosfera w zespole. Tym się zajęliśmy”

    -

    Częstochowskie „Lwy” jako jedyne w tym sezonie pokonały lidera rozgrywek z Lublina, co więcej – zdobyły w dwumeczu punkt bonusowy. W ten sposób zgłaszają mocny akces do medalu DMP.

    To był prawdziwy hit, w którym niczego nie brakowało, było wszystko. Była walka, determinacja, znakomite ściganie, pełne trybuny i to co najważniejsze, emocje do ostatnich metrów piętnastego biegu. Zielona-energia.org Włókniarz Częstochowa pokonał Motor Lublin 49:41.

    Czytaj więcej  ROW po lubelskim laniu walczy z Bykami. Czy jest w stanie coś zdziałać?

    Kapitalne widowisko na Arena Częstochowa, cios za cios i gospodarze w końcówce zawodów zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. W 14. biegu świetnie pojechał Leon Madsen, który atakował z trzeciej pozycji i na trasie wyprzedził obu rywali. W 15. biegu znakomicie pojechał najlepszy zawodnik Włókniarza tego wieczoru Kacper Woryna, „nakrywając” w pierwszym wirażu Maksyma Drabika. Po chwili dołączył do niego „Fredka” Lindgren i nie oddali prowadzenia do mety.

    – Był to jeden z najtrudniejszych meczów w tym sezonie. Od początku tego spotkania niektórzy mieli problemy z dopasowaniem. Nie wiem, co było tego przyczyną. Na chłodną analizę przyjdzie jeszcze czas. Całe szczęście, udało się ten mecz rozstrzygnąć na naszą korzyść. To cieszy nas najbardziej – mówił po zwycięstwie Kacper Woryna.

    (fot. Magazyn Żużel /Mariusz Cwojda) – Był to jeden z najtrudniejszych meczów w tym sezonie – mówił Kacper Woryna

    Tym zwycięstwem Lwy pokazały moc. I być może odpowiedziały na pytanie: Czy problemy Włókniarza z przygotowaniem własnego toru to już przeszłość?

    -Ciężką pracę wykonuje trener Leszek Kędziora z toromistrzami. Doprowadził ten tor do ładu na tyle, że możemy cieszyć się wygranymi, nawet z niepokonanymi w lidze. Na pewno chodzi mu po głowie jeszcze kilka innych rozwiązań związanych z przygotowaniem nawierzchni. Zobaczymy do czego dojdziemy na play off. Dobra atmosfera z niczego się nie wzięła. Jeździmy drugi sezon takim samym składem, chcąc nie chcąc, trzeba było coś z tego zrobić i zbudować tą atmosferę. Tym się zajęliśmy – mówił po zwycięstwie Kacper Woryna.

    Kubeł zimnej wody

    – Ten mecz nie układał się po mojej myśli. Przed startem defekt, później zmiana motocykla. Pogubiłem ustawienia, trochę pechowo. Pierwsza porażka jest jak kubeł zimnej wody. Następnym razem na pewno będziemy mądrzejsi. Ja dzisiaj miałem dwa razy czwarte pole i dwa razy miałem dobry start. Za pierwszym razem to był moment, gdy musiałem zmienić motocykl. Zamknąłem wszystkich do krawężnika, ale na tym mój bieg się skończył. Później mnie Kacper wyprzedził i zdecydowałem się sięgnąć ponownie do drugiego motocykla. W tym czternastym biegu też miałem czwarte pole startowe. Troszkę mi brakło trasy. Starty były dobre, ale w trasie już było gorzej – ocenił Dominik Kubera z Motoru Lublin.

    Ciąg dalszy tekstu pod materiałem video:

    Podczas meczu doszło do kontrowersyjnej sytuacji, gdy atakujący po wewnętrznej Leon Madsen miał przejechać dwoma kołami biała linie krawężnika. Sędzia oglądał powtórki telewizyjne i nie dopatrzył się błędu Duńczyka.

    Reklama

    Kubera, który jechał obok Madsena i walczył z nim łokieć w łokieć, ma na ten temat inne zdanie, niż arbiter. Na pytanie, czy Madsen przekroczył granicę toru w biegu 11, Kubera odpowiada: – Oczywiście, że tak. Ja też po biegu jechałem sprawdzić, gdzie był ślad i ewidentnie był na kratce, która odbiera odwodnienie liniowe.

    Reklama

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Proszę wpisać swój komentarz!
    Proszę podać swoje imię tutaj

    - Advertisment -

    Must Read

    Francis Gusts nie boi się powtórki blamażu, a Andrzej Lebedevs marzy...

    FIM ogłosiło niedawno listę miast - gospodarzy cyklu Speedway Grand Prix. Siódmą rundę cyklu zorganizują Łotysze na stadionie w Rydze. Pytamy Andrzeja Lebedevsa i...