Strona główna Aktualności Kim Nilsson, czyli szwedzka nadzieja Tarnowa

Kim Nilsson, czyli szwedzka nadzieja Tarnowa

-

Reklama

Kim Nilsson, nowy nabytek Unii Tarnów jest gotowy do nowego sezonu. Już dawno zainwestował w nowy sprzęt. Ale, jak wszyscy, musi czekać, aż minie pandemia koronawirusa i ruszą rozgrywki.

Włodarze tarnowskiej Unii wiążą z Nilssonem ogromne nadzieje. Szwed wielokrotnie pokazywał przebłyski swojego talentu, a w Tarnowie powinno mu być łatwiej, bo jednym z kolegów z zespołu jest jego rodak, Peter Ljung. Poza tym Nilsson będzie chciał odegrać się za poprzedni, przeciętny sezon, kiedy to w barwach Wybrzeża Gdańsk odjechał zaledwie 4 mecze. Uzyskał wówczas średnią biegową 1,308 pkt/bieg.

Niepokój o finanse

Pandemia koronawirusa spowodowała, że wiele klubów oraz zawodnicy mogą popaść w problemy finansowe. Ta sytuacja jest również zmartwieniem dla Nilssona, tym bardziej że zrealizował on już wszystkie inwestycje.

-Na ten moment zrealizowałem wszystkie inwestycje, jakie miałem zaplanowane na zimę, żeby dobrze przygotować się do sezonu. To nie są sprawy, o których normalnie myśli się na co dzień, więc jest to trochę stresujące. Ja też wciąż czekam jeszcze na pieniądze, które zarobiłem w zeszłym sezonie, więc to nie jest do końca komfortowa sytuacja – mówi w wywiadzie dla strony internetowej Unii Tarnów Kim Nilsson.

O tej porze treningi i sparingi powinny trwać w najlepsze. Takie były plany:

-Przyjechałem nawet do Polski, żeby odbyć trening z drużyną Szwecji. Miałem też sprzęt na polskie tory. I wtedy wybuchła epidemia w Europie – opowiada K. Nilsson. – Trening został odwołany, a ja musiałem wracać ze sprzętem do domu. Praktycznie wszystko było już gotowe. Brakuje mi jedynie nowych oszyć, które zostały wstrzymane ze względu na epidemię wirusa

Pozostaje dbać o kondycję i zdrowie

Ze względu na pandemię koronawirusa nie wiadomo co będzie dalej. Przede wszystkim ciężko powiedzieć, kiedy żużlowcy wrócą na tor. Kim Nilsson podkreśla, że teraz pozostaje czekać i dbać o formę kondycyjną.

To z pewnością zupełnie nowa sytuacja dla wszystkich. Nikt na dzień dzisiejszy nie wie, kiedy będziemy mogli wrócić do ścigania. Teraz mogę robić w zasadzie tylko to, co robiłem całą zimę, czyli dbać o formę, żeby być gotowym, kiedy faktycznie dostaniemy sygnał do startu. Trzeba też zachować spokój i robić co tylko możemy, żeby pozostać w dobrej kondycji zdrowotnej- kończy Kim Nilsson.

Miejmy nadzieję, że sezon 2020 wystartuje, a Kim Nilsson będzie miał szansę pokazać swoje umiejętności.

fot. Amanda Sjogren/fanpage K.Nilsson

Musisz przeczytać

Stal Gorzów ściąga posiłki. Włókniarz powinien się bać?

Dzisiaj na treningu Moje Bermudy Stal Gorzów ma przywitać świeżo zakontraktowanego Jacka Holdera. Outsider ligowej tabeli pozyskał go z Apatora Toruń, wykorzystując regulaminową nowość...