Speed Car Motor Lublin od kilku tygodni przygotowywał się do sprzedaży karnetów. Gdy wystartowała tzw. godzina zero, okazało się najgorsze – plan runął w gruzach. Zbyt duża ilość chętnych do zakupu karnetu spowodowała, że system sprzedaży internetowej sobie nie poradził.

Okazało się, że kibice kupowali po kilka karnetów i w wielu przypadkach pomijali rezerwację miejsca na trybunach.
Tylko w ciągu kilku minut po “odpaleniu” sprzedaży rozeszło się ponad 7 tysięcy stałych kart wstępu. To jest absolutny rekord zainteresowania w PGE Ekstralidze.
System zaczął szwankować, gdy nabywcy zadowolili się nabyciem karnetu i pomijali rezerwację miejsca.

Sytuację starają się opanować władze klubu. W porozumieniu z właścicielem portalu prowadzącym sprzedaż karnetów robią wszystko, by naprawić problem i zadowolić kibiców.
Wiadomo, że nie wszyscy chętni nabędą karnety. Przyczyną jest przede wszystkim zbyt mała liczba miejsc na widowni.