Strona główna Archiwum Kozacka szarża pod Jasną Górą

Kozacka szarża pod Jasną Górą

-

Reklama

Akcja pod bandą Emila Sajfutdinowa to prawdziwy majstersztyk. Jego wyczyn na częstochowskim torze przejdzie do historii speedwaya – twierdzi żużlowiec i telewizyjny ekspert Mirosław Jabłoński.

Telewizyjni komentatorzy i żużlowcy, którzy z parku maszyn bili mu brawo, nie mogli wyjść z podziwu. Sajfutdinow, zdaniem obserwatorów meczu, zaprezentował akcję, która powinna zostać uznana za najlepszą nie tylko w Polsce, ale również na świecie. Kibice na stojąco bili mu brawo. Zawodnicy w parku maszyn gratulowali i pytali, jak to zrobił.

 

Ryzyko się opłacało

Było duże ryzyko, ale się powiodło. Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana – odpowiadał Emil Sajfutdinow.

Rosyjski stranieri leszczyńskiej Unii w 12. biegu atakował po zewnętrznej. Dwa, trzy razy przejechał bardzo blisko ogrodzenia toru. Jak później przyznał, łokciem dotykał dmuchanej bandy. Decydujący atak przypuścił na ostatnim wirażu.

W pełnym gazie oparłem tylne koło o płot ogrodzenia, podniosłem nogi, żeby nimi nie zahaczyć dmuchawca i powiodło się – relacjonuje Emil Sajfutdinow. – Nie mogłem przymknąć gazu, gdyż zostałbym w balotach. Bardzo cieszę się, że akcja podobała się kibicom i pierwszy zameldowałem się na mecie.

Prezes PGE Ekstraligi Wojciech Stępniewski mówił, że jeszcze nie widział takiej akcji. Mirosław Jabłoński oglądając telewizyjne powtórki, robił duże oczy. Gdy Sajfutdinow pierwszy minął linię mety, wybuchła radość w parku maszyn. Cieszyli się nie tylko jego mechanicy i menedżer Tomasz Suskiewicz, ale również pozostali członkowie leszczyńskiej drużyny.

– Ale poszedł! – Leon Madsen aż otworzył usta, gdy unista przejechał „po balotach”.

 

Rosjanin jest najskuteczniejszym zawodnikiem Fogo Unii Leszno. W sześciu meczach zdobył 67 pkt. Zajmuje piąte miejsce w rankingu najskuteczniejszych żużlowców PGE Ekstraligi. Jego zwycięstwo w 12. biegu na torze w Częstochowie przejdzie do historii speedwaya

 

Rickardsson musiał, Sajfutdinow chciał

Jeden z działaczy Włókniarza przypomniał akcję Tony’ego Rickardssona z Cardiff. Była bardzo podobna, ale Sajfutdinow przez trzy okrążenia przymierzał się do ataku. Z kolei Rickardsson pojechał po płocie, ratując się przed niebezpieczeństwem.

Gdy Sajfutdinow zjeżdżał z toru, Piotr Baron zdjął przed nim czapkę i wyściskał jak syna. Powtarzał mu do ucha „jesteś szalony” i nie mógł wyjść z podziwu, podobnie jak pozostali członkowie sztabu szkoleniowego Unii. Gratulowali mu również koledzy z drużyny.

Światowy poziom. To, co zaprezentował, wydaje się niewiarygodne – mówił Janusz Kołodziej.

Po takiej akcji w wykonaniu Emila wiem, ile mi jeszcze brakuje do światowej czołówki. Po przerwie spowodowanej kontuzją mam co nadrabiać – chwalił kolegę z zespołu Jarosław Hampel. RD

Poprzedni artykułRano wjeżdżamy
Następny artykułWjechali na zwycięską ścieżkę

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Musisz przeczytać

Jason Doyle i Rune Holta: „OPR” od trenera

Dostało się dwóm czołowym zawodnikom Eltrox Włókniarza Częstochowa po przegranym meczu z Motorem Lublin (43:47). Najbardziej zawiedli Jason Doyle i Rune Holta. Australijczyk zgromadził...