Strona główna Ekstraliga Krzysztof Kasprzak odsłonił swoją tajemnicę

Krzysztof Kasprzak odsłonił swoją tajemnicę

-

Krzysztof Kasprzak odrodzenie! Były wicemistrz świata, przez wielu skreślony w tym sezonie, dostał drugie życie. “Kasper” pierwszy raz w tym sezonie pojechał na swoim poziomie, zajmując 4 miejsce w finale indywidualnych mistrzostw Polski. Dwa dni później okazał się najlepszym zawodnikiem ZOOleszcz DPV Logistic GKM Grudziądz w prestiżowych derbach regionu przeciwko eWinner Apatorowi Toruń (45:45).

Reklama

– Powoli odzyskuje prędkość – mówi z dużą ulgą Krzysztof Kasprzak. – Nieźle było w Lesznie na finale IMP. Gdyby nie moje błędy, to mogłem nawet wygrać zawody. Ale bardzo szybcy tego dnia byli Bartek Zmarzlik i Janusz Kołodziej. Najważniejsze, że powoli odbudowuję się. Wiadomo, jak to jest w żużlu – motocykl może cię odbudować, albo może cię zabić.

Na finale IMP wypatrzyliśmy nowy silnik w motocyklu Kasprzaka i jak się okazuje, to być może jest klucz do sukcesu.

Czytaj więcej  Janusz Kołodziej podpisał kontrakt

(fot. Magazyn Żużel/ Mariusz Cwojda) Krzysztof Kasprzak dzięki nowym silnikom dostał nowe życie

– Nie miałem możliwości przetestować silnika, ale na tak krótki czas jak go posiadam, udało się w miarę dopasować i sprzęt dobrze się spisuje – ocenia Kasprzak.

Kasprzak kupił silnik od Flemminga Graversena. Na nowej jednostce napędowej startował w niedzielę w Lesznie i wczoraj na ligowym klasyku w Grudziądzu. W obu imprezach zaprezentował się z bardzo dobrej strony.

– Sprzęt jeszcze wymaga korekt, ale już jest dużo lepiej, niż było. Początek sezonu miałem kiepski – duże problemy sprzętowe. Dużo pracowaliśmy i nie poddawałem się. Dziękuję rodzinie, sponsorom, którzy byli przy mnie i cały czas mnie wspierali. Część ludzi się odsunęła, ale takie życie. Gdy zdobywałem medal w 2015 roku było ze mną w parku maszyn 50 osób, a gdy nie szło zostało tylko 5. Współpracuję z Graversenem i Ashleyem Hollowayem. Obu bardzo dziękuję. Teraz przede mną inauguracja Speedway Grand Prix. Wierzę, że najgorsze minęło. Jedziemy dalej – podsumowuje czas niepowodzeń Krzysztof Kasprzak.

Wychowanek leszczyńskiej Unii wczoraj zdobył dla GKM 12 punktów. jego drużyna zremisowała z toruńskimi “Aniołami” 45:45. Już w piątek i sobotę Kasprzak wystąpi w SGP w Pradze.

Reklama


Html code here! Replace this with any non empty raw html code and that's it.

Must Read

Osłabiony GKM przyjeżdża do Leszna

W Lesznie bardziej żyją karami, jakie spadły na trenera Piotra Barona i toromistrza Jana Chorosia (pokłosie przygotowania toru na Fogo Unia - Betard Sparta),...