Tylko do północy mają czas polskie kluby i zawodnicy na zawieranie kontraktów. Dzisiaj, ostatniego dnia okienka transferowego, dużo się działo. Kadrę na sezon 2020 ogłosił m. in. PGG ROW Rybnik i Orzeł Łódź. Włókniarz Częstochowa potwierdził zatrudnienie Jasona Doyle’a, natomiast nie ma tematu Grega Hancocka w polskiej lidze.

Kadra rybnickich “Rekinów” trochę rozczarowała. Brakuje w niej zawodnika, który mógłby pociągnąć zespół do walki. Jest niby Kacper Woryna, który jednak wielkiego obycia z ekstraliga nie posiada. Miał być w Rybniku Greg Hancock, o czym spekulowano w mediach od kilku tygodni i nic z tego. Były mistrz świata nie podpisał kontraktu w polskiej lidze, co nie oznacza, że nie uczyni tego w następnym okienku transferowym. Ale od 15 listopada nie będzie go w składzie żadnej polskiej drużyny.

Rybniczanie pozyskali Vaclava Milika z Betard Sparty Wrocław. Czech razem z Woryną, Troyem Batchelorem, Mateuszem Szczepaniakiem, Siergiejem Łogaczewem, Andrzejem Lebiediewem i Robertem Lambertem mają stanowić o sile beniaminka w 2020 roku. Lambert przenosi się na Górny Śląsk z lubelskiego Motoru.
– My wierzymy w tę drużynę. Prosimy Was kibiców tylko o to, byście naszą pracę i pracę tych zawodników ocenili po sezonie, nie już teraz – zaapelował nowy trener PGG ROW Piotr Świderski.

Zwolniony w Falubazie Zielona Góra Adam Skórnicki znalazł zatrudnienie w Orle Łódź. Razem z trenerem Lechem Kędziorą mają odpowiadać za przygotowanie zawodników i wyniki drużyny. W zespole nie mają wielkich nazwisk. Rohan Tungate, Hans Andersen i Daniel Jeleniewski oraz powracający z KS Toruń Norbert Kościuch, pozyskany z Ostrovii Aleksandr Łoktajew i Mirosław Jabłoński ze Startu Gniezno.

Jak to jest w zwyczaju, zawodnicy, którzy nie znaleźli pracodawcy, związali się umowami ze Śląskiem Świętochłowice. Na “Skałce” nie ma ligowego żużla, ale to nie ma znaczenia dla żużlowców, którzy w pierwszej kolejności chcą zachować żużlową licencję. W tej grupie zawodników znaleźli się: Mariusz Fierlej, Mateusz Pacek, Bartosz Szymura, Norbert Magosi, Dawid Kołodziej Łukasz Szczęsny i Marcel Krzykowski.
Do północy pozostało jeszcze trochę czasu. Coś jeszcze może wydarzyć się na rynku transferowym?