More
    Strona głównaAktualnościMaciej Janowski: „Może w przyszłym roku dogonimy?”

    Maciej Janowski: „Może w przyszłym roku dogonimy?”

    -

    Maciej Janowski dobrze pojechał w SGP w Malilli. Polak odzyskał wiarę i nadzieję na utrzymanie się w światowej elicie. Więcej – zachował szanse nawet na zdobycie medalu. Decydujące zawody odbędą się na Motoarenie. – Do Torunia pojedziemy zmotywowani – zapowiada Maciej Janowski.

    – Patrząc na ten puchar w Malilli widzę trochę uśmiechu, ale widzę też, że jeszcze dużo pracy przede mną – powiedział Maciej Janowski w TV Eurosport po turnieju w szwedzkiej Malilli.

    „Magic” zdaje sobie sprawę, że jego forma jest nie stabilna. Musi więc rzucić wszystkie siły w ostatniej rundzie SGP.

    Czytaj więcej  GKM na pożyczanych kołach, a Unia Leszno ma kłopot

    -W Malilli zaliczyłem dobre zawody, ale dwóch zawodników walczących ze mną o szóstkę też znalazło się w finale. Widzę światełko w tunelu, a do Torunia pojedziemy zmotywowani – podkreśla reprezentant Polski i kapitan Betard Sparty Wrocław.

    Ciąg dalszy tekstu pod materiałem video:

    – Może na trasie nie było turbo szybko, ale na tyle wystarczająco, żeby walczyć z rywalami i wejść do finału, co było głównym celem. Przed biegiem finałowym powiedziałem do mojego mechanika, żeby przyniósł drugi, czysty kevlar na podium. Jak wystartowałem i jechałem czwarty. Na szczęście wyprzedziłem Taia – opowiada Janowski.

    Maciej Janowski Bartosz Zmarzlik
    (fot. Magazyn Żużel /Mariusz Cwojda) -Bartek jakby przyleciał z kosmosu – mówi Maciej Janowski

    Janowski nie tak dawno miał relacje ze Zmarzlikiem, delikatnie mówiąc, chłodne. Przypominacie sobie finał indywidualnych mistrzostw Polski w Lesznie, gdy Janowski nie pogratulował Zmarzlikowi zwycięstwa i wcześniej opuścił podium – przed sesją fotograficzną medalistów. Teraz Janowski docenił klasę rywala.

    Ciąg dalszy tekstu pod materiałem video:

    – Bartek jest jakby przyleciał z kosmosu. Cieszę się, że mogę z nim rywalizować, bo przy nim poprawia się poziom nas wszystkich. Ogromnie mu gratuluję, na tę chwilę jest na torze trudny do złapania, bardzo równy i nie popełnia błędów, co jest ważne w tym sporcie. Wszyscy go gonimy, w tym roku pogoń nie wyszła, ale może za rok? – zakończył Janowski.

    Reklama

    Żużlowiec z Wrocławia zajmuje siódmą lokatę w klasyfikacji generalnej i do trzeciego Patryka Dudka traci osiem punktów. Ostatni turniej Grand Prix w tym sezonie odbędzie się 1 października w Toruniu.

    Reklama

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Proszę wpisać swój komentarz!
    Proszę podać swoje imię tutaj

    - Advertisment -

    Must Read

    „Umarł król, niech żyje król”? ROW Rybnik nie martwi się odejściami...

    Prezes Krzysztof Mrozek z ROW Rybnik wcale nie zmartwił się odejściem Andreasa Lyagera. Duńczyk wstępnie porozumiał się z klubem z ulicy Gliwickiej, ale po...