More
    Strona głównaAktualnościMaciej Janowski uciekł z piaskownicy

    Maciej Janowski uciekł z piaskownicy

    -

    – To była dziecinada! – komentowali dziennikarze zachowanie Macieja Janowskiego, który zszedł z podium, gdy dwaj pozostali medaliści indywidualnych mistrzostw Polski chwycili za szampany. Organizator mistrzostw prosił żużlowca Betard Sparty Wrocław, by został na podium, żeby stanął do wspólnego zdjęcia i żeby zabrał szampana. Janowski nie posłuchał – poszedł do kibiców i tyle go widziano.

    O co poszło? Dlaczego Janowski zgarnął swoje zabawki (medal i puchary) i uciekł z piaskownicy tzn. z podium? Wyglądało to bardzo słabo. Brak klasy, szacunku do rywali. Janowski może gniewać się na Bartosza Zmarzlika, ale przecież jest zawodowcem, który dzisiaj musiał uznać jego wyższość, a za kilkanaście dni to on może wygrać ze Zmarzlikiem. Ciekawe, czy mistrz świata zachowa się podobnie i zlekceważy konkurenta i kolegę z reprezentacji kraju.

    Sytuację z podium skomentował na Twitterze red. Wojciech Koerber i trudno nie przyznać mu racji – trafił w punkt.

    (fot. x4 Magazyn Żużel /Mariusz Cwojda)

    „Ucieczka Janowskiego z podium? Smutne. Być może właśnie dlatego Zmarzlik jest podwójnym mistrzem świata, a rywal – „tylko” podwójnym mistrzem Polski.

    To, co Maciek budował przez pół sezonu, tę prędkość i szacunek, stracił równie prędko – w jeden wieczór. Szkoda – skomentował red. Wojciech Koerber na Twitterze.

    Czytaj więcej  Kluby podpisują finansowe aneksy. Wydłuża się lista zawodników

    Pierwszy raz na finale zaiskrzyło między nimi, gdy Zmarzlik pokonał Janowskiego. Wtedy wrocławianin zajechał mu drogę, gdy obaj wjeżdżali do parku maszyn. Obaj zawodnicy dostali upomnienia.

    „Upomnienie dla Zmarzlika?! Za to, że był za szybki? Czy za to, że na spokojnie przyjął irracjonalne pretensje Janowskiego? – zastanawia się red. Wojciech Koerber.

    Reklama

    Zmarzlik dwa lub trzy razy próbował na podium nawiązać rozmowę z Janowskim. Starał się zagadać, rozładować emocje. Janowski pozostał głuchy, odwracał głowę.

    I na koniec z kronikarskiego obowiązku, odnotowujemy: finał IMP w Lesznie: złoto – Bartosz Zmarzlik, srebro – Maciej Janowski, brąz – Janusz Kołodziej.

    Reklama
    - Advertisment -

    Must Read

    „Umarł król, niech żyje król”? ROW Rybnik nie martwi się odejściami...

    Prezes Krzysztof Mrozek z ROW Rybnik wcale nie zmartwił się odejściem Andreasa Lyagera. Duńczyk wstępnie porozumiał się z klubem z ulicy Gliwickiej, ale po...