Strona główna Aktualności Mark Loram: słabo widzę ligową przyszłość

Mark Loram: słabo widzę ligową przyszłość

-

Reklama

Były mistrz świata z ochotą wróciłby do żużla i wznowił karierę, ale nic z tego. Z uprawiania żużla wyeliminowała go kontuzja. Mark Loram z podziwem za to patrzy na Jasona Crumpa i trochę mu zazdrości. Jemu samemu pozostało jedynie śledzić wydarzenia sportowe. No i zajmować się własnym warsztatem samochodowym.

Mark Loram był mistrzem świata i czołową postacią reprezentacji Wielkiej Brytanii, ale po zakończeniu kariery odsunął się na bok. Na co dzień prowadzi swój warsztat samochodowy i on właśnie pochłania jego większość dnia. Bywa na zawodach, ale rzadko. Śledzi wydarzenia sportowe i śmieje się, że gdyby był trochę młodszy, mógłby wznowić żużlową karierę. Z podziwem mówi o powrocie na tor po wielu latach Jasona Crumpa i żużlowej długowieczności Grega Hancocka. Brytyjczyk jest przekonany, że Hancock mając 50-tkę na karku, byłby nadal czołowym żużlowcem na świecie. Gdyby nie kłopoty rodzinne.

– Mnie z żużla wykluczyły kontuzje. Mogłem spróbować jeszcze jeden sezon, może dwa sezony, wydłużyć swoją przygodę ze speedwayem, ale wiązało się z tym duże ryzyko. Kto wie, jak to by się skończyło – zastanawia się Loram.

Mistrz bez wygranego turnieju

“Loramski” przeszedł do historii, zdobywając tytuł mistrza świata w 2000 roku, ale co ciekawe – bez wygranego turnieju Speedway Grand Prix.

-Jeśli pamiętacie moje występy, to wiecie, że nie byłem tzw. startowcem. Mój refleks pozwalał jedynie wyjechać spod taśmy i później martw się, żeby nie przyjechać ostatni do mety – śmieje się Mark Loram. – Zostałem mistrzem świata i tak widocznie miało być. Wszyscy pytają mnie, jak mogłem zdobyć złoty medal, nie wygrywając zawodów. Mogłem! Cały sezon utrzymałem równą formę i ciułałem punkty w każdym turnieju. A że nie wygrałem żadnego turnieju, to tylko dodaje smaczku rywalizacji – kończy mistrz świata z 2000 roku.

A co sądzi o obecnej sytuacji? Jego zdaniem pandemia koronawirusa będzie miała duży wpływ na żużel?

-U nas cienko – mówi o sytuacji w Anglii Mark Loram. – Zamykają kina, sklepy, place zabaw. Trudno więc oczekiwać, że za chwilę odbędą się zawody sportowe. Jak słabo widzę ligową przyszłość w tym roku. Bo jeśli nawet będzie można zorganizować mecz, to wątpię, by kibice tłumnie pchali się na stadion. Mam tu na myśli polską ligę, bo o tłumach na meczach w Anglii czy innych krają z żużlową liga od dawna może już tylko pomarzyć.

Robert Kerr, Mariusz Cwojda

fot. Mariusz Cwojda/Magazyn Żużel

Mark Loram chętnie wróciłby do żużla, ale zdrowie nie pozwala

Musisz przeczytać

Trener i kapitan Betard Sparty powiedzieli, że… (AUDIO)

Posłuchajcie co po meczu Betard Sparta Wrocław - MrGarden GKM Grudziądz powiedzieli trener wrocławian Dariusz Śledź i kapitan drużyny "Magic" Janowski.Wrocławska Sparta pokonała MrGarden...