Strona główna I i II liga Menadżer Wybrzeża Gdańsk bierze w obronę zawodnika

Menadżer Wybrzeża Gdańsk bierze w obronę zawodnika

-

Rozmowa z Erykiem Jóźwiakiem – menadżerem Zdunek Wybrzeża Gdańsk

Wybrzeże Gdańsk, to przypadkiem nie miało skutecznie walczyć o awans do Ekstraligi w tym sezonie?

(fot. Wybrzeże Gdańsk/Tomasz Rosochacki)

Mieliśmy się znaleźć w tym roku w finale I ligi. O tak miało być. Ale nie ma nas w finale i sezon jest już skończony. Polegliśmy wyraźnie i bardzo mocno w półfinale z Krosnem. Tak naprawdę już u siebie. Generalnie Gratulować nie ma czego. Trzeba zakasać rękawy, żeby za rok było lepiej. Apetyty na ten sezon były zdecydowanie większe, cele sportowe też. W Gdańsku jest rozczarowanie po tym sezonie

Nie trzeba wielkiej wiedzy, żeby zauważyć, że Wybrzeże nie miało w tym sezonie lidera. Niektórzy mówią: my nie mamy lidera, ale mamy drużynę. Ale tu wcale nie było pięciu wyrównanych zawodników.

Dokładnie. W Grudziądzu takim liderem był Nicki Pedersen, który ciągnął wynik i cały zespół za sobą. Ale to jest wyjątkowy zawodnik. U nas? Można mieć dużo pretensji do Wiktora Kułakowa, ale ja chcę go wziąć w obronę. Wszystkie oczy były skierowane na niego i oczekiwania były wielkie. Bardzo często było tak, że ludzie mieli do Wiktora pretensje, nawet sam prezes Zdunek mówił, że zabrakło nam lidera. Ale musimy też na to spojrzeć szerzej, że też inni zawodnicy Wybrzeża zawodzili, nie tylko Kułakow. Tak jak nazwa mówi, to są Drużynowe Mistrzostwa Polski I ligi, a nie indywidualne. W tym sezonie zawiodła nas cała drużyna, a nie tylko Wiktor Kułakow.

Czytaj więcej  Gość "Aniołów"

Ile zmian w składzie potrzebuje Wybrzeże, żeby było znacznie silniejsze?

Minimum dwóch. Zawodnik U-24 i jeden dobry junior. Wiadomo, że z tymi juniorami jest największy problem, bo na rynku jest straszna posucha. I to nie tylko my mamy problem, ale podobnie jest w każdym klubie. Widzimy co się dzieje, chociażby w Krośnie. Tam się ratowali wszystkimi możliwymi opcjami. Zarzucano mi, że siedzę biernie i nic nie robię jeśli chodzi o juniorów. Ale widzieliśmy te ruchy Krosna. Szału nie zrobiły, nie zmieniły w ogóle sytuacji. To było takie pudrowanie podbitego oka.

Reklama

Nie było takich zawodników na rynku, których sprowadzenie, poprawiłoby jakoś naszą sytuację. Patrząc na mecze półfinałowe, to Michał Gruchalski z juniorami, zrobili to co zakładaliśmy przed sezonem. Nie ma co im zarzucić, bo pojechali zgodnie z oczekiwaniami. Oni akurat swoją pracę wykonanali. Tutaj najbardziej trzeba zerkać w kierunku tych czterech seniorów Wybrzeża. Czegoś tu zabrakło.

Kto awansuje do Ekstraligi?

Logika podpowiada, że raczej Ostrów.

Reklama

Must Read

Mark Karion. Jedna osoba go odmieniła

W cyklu Biografie zawodnikówMark Karion urodził się 5 kwietnia 2000 roku. Podobnie jak wielu rosyjskich zawodników przygodę z motocyklami rozpoczął od motocrossu. Również jego...