Strona główna Ekstraliga Mistrz Polski zaoszczędzi. Ale czy to się opłaci?

Mistrz Polski zaoszczędzi. Ale czy to się opłaci?

-

Jedno jest pewne, że Unia Leszno w listopadowym okienku transferowym zaoszczędziła parę groszy. Jednak czy faktycznie z korzyścią, jeśli weźmie się pod uwagę potencjalny wynik sportowy.

Teoretycznie mistrzowie Polski z Leszna dysponują mocniejszym składem w formacji seniorskiej, niż w zakończonym sezonie. Gorzej wygląda zestawienie juniorów, które stworzą nowicjusze.

Czytaj więcej  Działa wycelowane w GKM Grudziądz

Jason Doyle zastąpił Bartosza Smektałę, który przenosi się do częstochowskiego Włókniarza. Gdy dołożymy do tego transfer Dominika Kubery z Unii do Motoru, mamy obraz sytuacji kadrowej w szeregach obrońcy mistrzowskiego tytułu. Menadżer Piotr Baron bardzo ostrożnie wypowiada się o szansach swojej drużyny, a jeszcze delikatniej traktuje porównywanie zawodników: czy Doyle jest lepszy od Smektały i jak bardzo będzie brakować w drużynie dobrze punktujących juniorów.

Władze Fogo Unii Leszno tonują nastroje i ostrożnie wypowiadają się o oczekiwaniach (fot. Magazyn Żużel)

W zasadzie pytania o te dwie pozycje w leszczyńskim zespole są kluczowe. W kategorii juniorów w 2021 roku będą startować debiutanci. Spośród trzech, czterech nazwisk, tylko jeden – Kacper Pludra – pojechał w jednym biegu (pamiętny finał DMP i zwycięstwo Pludry w 14 wyścigu). W Lesznie pocieszają się, że inne drużyny również nie mają kim straszyć – brak mocnych nazwisk. To prawda, ale Unia i jej trener Baron teraz będą musieli wykazać się, jak radzić sobie bez punktujących młodzieżowców. Przynajmniej w pierwszej odsłonie sezonu, gdyż można się spodziewać, że z czasem, przynajmniej na swoim torze Pludra i jego młodzi koledzy zaczną zdobywać punkty.

Czytaj więcej  Leigh Adams: leszczyński idol obchodzi urodziny

Jeśli to prawda, że Unia zaoszczędziła pieniądze na zmianach kadrowych (Doyle nie będzie droższy od Smektały i ze stanu zejdzie kontrakt Kubery), to zobaczymy na ile opłaciły się zmiany. Czy nowy skład z małymi korektami stanie na wysokości zadania? Kibice oczekują kolejnego tytułu mistrzowskiego. Władze klubu tonują nastroje i trochę dyplomatycznie, wypowiadają się o oczekiwaniach, szansach i planach. Jeśli Jaimon Lidsey utrzyma wysoką formę, prezentowaną w tym roku i Doyle pojedzie swoje, czyli na poziomie średniej biegowej 2,0 – 2,3 pkt, to Byki znów mogą straszyć w ekstralidze. Emil Sajfutdinow, Piotr Pawlicki i Janusz Kołodziej stanowią sprawdzoną markę i można na nich liczyć. Inna sprawa, że konkurenci przebierają nogami i znów zrobią wszystko, by strącić Unię z żużlowego tronu.

Reklama

– Wielkiego ciśnienia na piąty tytuł z rzędu nie ma, ale każdy sportowiec wychodząc na boisko, czy stając na starcie chce wygrywać. Po to uprawia sport, żeby się w nim spełniać. My też będziemy walczyć o jak najlepszy wynik – zapowiada Piotr Baron, który pracuje w Unii od czterech lat i każdy sezon kończył zdobyciem złotego medalu DMP.

Reklama


Musisz przeczytać

Anita Włodarczyk nawet tam pamięta o żużlu

Anita Włodarczyk, mistrzyni olimpijska i mistrzyni świata w rzucie młotem, przygotowuje się do sezonu na obozie w Katarze. Lekkoatletka nie kryje, że jest kibicką...