Strona główna Aktualności Nicki Pedersen: biją pianę, nic nie wnoszą

Nicki Pedersen: biją pianę, nic nie wnoszą

-

Nicki Pedersen uważa, że jesienne i zimowe – jak to nazwał – bicie piany w mediach i prognozy na przyszły sezon, mają niewiele wspólnego ze sportową rywalizacją. Nikomu nie służą, nic nie wnoszą, tylko zajmują szpalty gazet i miejsce na portalach. Duńczyk przedłużył kontrakt z MrGarden GKM Grudziądz i trochę drażnią go tematy, w których jego drużyna jest stawiana w złym świetle, jako pierwszy kandydat do spadku.

Reklama

– Przed nami cały okres przygotowań, a wy już spekulujecie, kto wygra ligę, kto z niej spadnie. Na jakiej podstawie, nazwisk zawodników czy pogody? – żartuje były mistrz świata.

Za wcześnie na prognozy uważa Nicki Pedersen (fot. Magazyn Żużel/Mariusz Cwojda)

Pedersen zwraca uwagę, że GKM posiada dobre nazwiska i doświadczonych zawodników. Zespół chce walczyć. Krzysztof Kasprzak i Przemysław Pawlicki mieli słaby sezon, ale to – zdaniem Pedersena – o niczym nie świadczy, nie przesądza, że następny sezon w ich wykonaniu będzie podobny.

Czytaj więcej  Grzegorz Zengota zdąży na ligę?

– Jak od życia dostajesz kopa, to starasz się nie powtarzać błędów z przeszłości. Tak samo jest w sporcie. Krzysztof czy Przemysław mają spore doświadczenie. Myślicie, że będą chcieli powtórzyć sezon 2020? Tylko dlatego, że tak prorokują dziennikarze? Zapewniam, że będzie inaczej. Wszyscy chcemy być lepsi. Chcemy mieć wyrównany zespół, w którym każdy dołoży cegiełkę do końcowego wyniku. Małymi krokami i przede wszystkim pracą dojdziemy do celu – zapewnia nas Duńczyk z MrGarden GKM Grudziądz.

Pedersen żałuje, że w Grudziądzu nie będzie jeździł Artiom Łaguta. Ale jednocześnie rozumie decyzję zawodnika. Duńczyk też wielokrotnie zmieniał klubowe barwy.

– Ja się dzisiaj nie zastanawiam, czy zajmiemy szóste miejsce w lidze czy piąte, albo siódme. Chciałbym w każdym meczu dać z siebie wszystko. Na tym się skupiam i nie spekuluje i nie opowiadam, kto może zostać mistrzem Polski. Bo ja tego nie wiem prawie pół roku przed startem ligi. Naprawdę jest za wcześnie na opinie, oceny i degradację – przekonuje i prosi o zrozumienie Nicki Pedersen.

Reklama


Must Read

Mówi, że gorzej już być nie może

- Nie nazwałbym tego pechem. Wypadki w tym sporcie są na porządku dziennym i każdy uprawiający speedway musi liczyć się z niebezpieczeństwem - mówi...