More
    Strona głównaPublicystykaNiesmak pozostaje, ale w przyszłym roku też tam pojadą

    Niesmak pozostaje, ale w przyszłym roku też tam pojadą

    -

    Tegoroczne Grand Prix Wielkiej Brytanii w Cardiff kompletnie zawiodło pod kilkoma względami. Jeszcze gorzej było podczas drugiej rundy SGP 2, gdzie zawody przeciągały się w nieskończoność. Mimo tego już wiadomo, że w przyszłym roku ponownie zobaczymy żużlowców w stolicy Walii.

    Cykl Grand Prix wrócił do Cardiff po dwuletniej pandemicznej przerwie. W dodatku najlepsi zawodnicy świata gościli w stolicy Walii już po raz dwudziesty w historii. Na trybunach było widać sporo pustych miejsc, co nie do końca oddawało rangę wydarzenia.

    Miało być piękne, fenomenalne ściganie, a turniej rozczarował. Tor nie sprzyjał walce pomiędzy zawodnikami. Wielu z nich miało problem z płynnym pokonywaniem łuków.

    Ciąg dalszy tekstu pod materiałem video:

    Nawierzchnia wyraźnie się urywała, a kolejnego dnia rywalizowali na niej młodzieżowcy w drugiej rundzie cyklu SGP 2. Zawody ostatecznie doszły do skutku, ale przeciągały się w nieskończoność z powodu sporej liczby upadków. Zostały zakończone po dwudziestu biegach.

    Czytaj więcej  To jest niepojęte! Zmarzlik show w Pradze!

    Na pewno nie była to odpowiednia promocja żużla. Po weekendzie w Cardiff pozostał niesmak, ale organizator cyklu Grand Prix Discovery Sports Events zaprosił kibiców i zawodników do stolicy Walii już na turniej w przyszłym sezonie, nie zważając na tegoroczną porażkę. Grand Prix Wielkiej Brytanii na Principality Stadium odbędzie się 2 września 2023 roku.

    To sprawia, że oficjalnie mamy odkrytą pierwszą kartę w przyszłorocznym cyklu poza Polską. Dotychczas bowiem stuprocentowo pewni organizacji rund mistrzostw świata mogą być kibice i działacze w Gorzowie oraz Toruniu.

    Reklama

    Można się spodziewać, że do dwóch polskich miast i stolicy Walii dołączą także Warszawa oraz Praga. Ponadto organizator cyklu zrobi wszystko, by w przyszłym sezonie zawodnicy wreszcie ścigali się w Australii. Jak na razie nie podano komunikatu, w którym byłaby mowa o liczbie rund, jaką zamierzają przeprowadzić organizatorzy w kolejnym roku.

    Reklama

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Proszę wpisać swój komentarz!
    Proszę podać swoje imię tutaj

    - Advertisment -

    Must Read

    „Umarł król, niech żyje król”? ROW Rybnik nie martwi się odejściami...

    Prezes Krzysztof Mrozek z ROW Rybnik wcale nie zmartwił się odejściem Andreasa Lyagera. Duńczyk wstępnie porozumiał się z klubem z ulicy Gliwickiej, ale po...