Greg Hancock zgodził się przyjąć propozycję PGG ROW Rybnik. Rozmowy zostały sfinalizowane przed północą. Prezes rybnickiego klubu Krzysztof Mrozek dopiął swego.
Beniaminek zabiegał o Hancocka od ponad dwóch miesięcy. Żużlowiec odkładał decyzję, gdyż priorytetem dla niego jest walka o zdrowie jego żony. Rybniczanie na rynku transferowym nie mieli dużego pola manewru, gdy Jason Doyle porozumiał się z Włókniarzem Częstochowa, Matej Zagar trafił do Lublina, natomiast Krzysztof Kasprzak, Jarosław Hampel i Bartosz Smektała przedłużyli kontrakty z dotychczasowym pracodawcą.
Hancock stanowił ostatnią deskę ratunku. Dlatego rozmowy przeciągały się w nieskończoność, tym bardziej, że Amerykanin stawia żużel na drugiej pozycji i nie pcha się na ligowe tory. Najważniejsza dla niego jest rodzina. Prezes Mrozek okazał się skutecznym graczem w negocjacjach. Znalazł argumenty, które przekonały byłego mistrza świata. Brawo!
– Dla Grega teraz najważniejsze są sprawy rodzinne i to szanujemy. Trzymamy kciuki za jego walczącą z nowotworem żonę i wierzymy, że zobaczymy go w przyszłym sezonie zarówno w zielono – czarnych barwach jak i w cyklu Grand Prix – mówi Krzysztof Mrozek, prezes PGG ROW Rybnik.
– To był bardzo długi wieczór przy G72, ale zakończył się optymistycznie – kontrakt z PGG ROW Rybnik na sezon 2020 podpisał Amerykanin Greg Hancock! Wiemy, że czekaliście na tę informację podczas wczorajszego spotkania w Powiatowej i Miejskiej Bibliotece Publicznej, ale nie byliśmy w stanie jej przekazać, bo umowa z popularnym Grinem została dopięta tuż przed zamknięciem okienka transferowego. Czterokrotny indywidualny mistrz świata związał się z naszym klubem na jeden sezon – poinformował rybnicki klub za pośrednictwem social mediów.