More
    Strona głównaAktualnościNorbert Kościuch: Patrzenie w tabelę bardziej psuje, niż motywuje

    Norbert Kościuch: Patrzenie w tabelę bardziej psuje, niż motywuje

    -

    Autor zdjęcia:Orzeł Łódź

    Rozmowa z Norbertem Kościuchem – zawodnikiem Orła Łódź.

    Najważniejsza sprawa. Jak się czujesz i czy są duże straty.

    Wszystko jest ok. Na szczęście nie ma żadnych złamań i to jest najważniejsze. Jestem bardzo mocno poobijany, ale już w domu, Już tego samego dnia wieczorem, lekarze wypisali mnie ze szpitala. Miałem badania w Łodzi, ale nie wykazały nic złego. Mam tylko naprawdę straszne siniaki na sobie.

    Widziałeś już powtórkę meczu z Polonią i ten swój upadek?

    Nie, nie. Nie było kiedy.

    (fot. Orzeł Łódź ) Wypadek Norberta Kościucha. Z lewej: Wiktor Przyjemski

    Może lepiej, bo wyglądało to naprawdę koszmarnie.

    I pewnie dlatego tak mocno to odczuwam. Czułem, że mocno dostałem, bo ten motor spadający na mnie narobił najwięcej bałaganu. Tak naprawdę gdyby spadł obok, to pewnie bym wstał i skończyło by się na strachu. To głównie przez to nie mogłem jechać dalej. Motor trochę waży i siniaków mi narobił.

    Czyli bardziej ucierpiał motor niż ty.

    (śmiech). Zdecydowanie, ale to najmniej ważne. Kiedyś to się człowiek tym motorem bardziej przejmował, dzisiaj zdrowie jest już ważniejsze. Motor zawsze można remontować, to jest rzecz, którą się odbuduje. Gorzej jest z poważną kontuzją.

    Z czyjej winy był ten upadek? Zderzyłeś się z juniorem Polonii Wiktorem Przyjemskim.

    Nie mam do niego pretensji. Najważniejsze, że jestem cały i nic poważnego mi nie jest. Nie chcę tego oceniać także z tego względu, że nie widziałem jeszcze powtórek. Wygramoliłem się z łóżka, jestem poobijany, ale od raz zacząłem rehabilitację, żeby jak najszybciej wrócić do ładu.

    Ciąg dalszy pod materiałem video:

    Co mówią lekarze, kiedy wrócisz na tor?

    Nie wiem. Trudno mi obiecywać, że wrócę na najbliższy mecz, czy dopiero za kilka tygodni. Wiadomo, że chciałbym jak najszybciej. W najbliższych godzinach pewnie dopiero pewne rzeczy będą wychodziły i dopiero organizm zacznie się regenerować. Ciężko mi dziś powiedzieć, kiedy sobie z tym wszystkim poradzę.

    Reklama

    Orzeł Łódź sezon zaczął doskonale. Teraz te marzenia o play off już odjeżdżają.

    Ja nawet nie wiem jak to wygląda w tabeli! Serio mówię. Gdzie my jesteśmy? Wiem, że I liga (śmiech). Dziwnie to pewnie brzmi i nikt mi nie uwierzy, ale ja na to nie patrzę. Staram się robić jak najwięcej punktów w każdym meczu, choć nie zawsze mi to wychodzi. Nie analizuję kogo możemy ograć. Był taki moment, że zaglądałem do tabeli, bo chciałem wiedzieć jak idzie, ale teraz machnąłem ręką. Bo to wszystko bardziej psuje niż motywuje i nie pomaga w pracy. Te wszystkie cyferki i statystyki zostawiam ludziom, którzy się tym zajmują i mają na to czas.

    Reklama
    - Advertisment -

    Must Read

    Mateusz Cierniak postawił kropkę nad i. Gratulacje!

    Jak powiedział, tak zrobił i dzisiaj Mateusz Cierniak jest mistrzem świata juniorów. Wychowanek tarnowskiej Unii, aktualnie reprezentant Polski i Motoru Lublin, wczoraj na toruńskiej...