Strona główna I i II liga Patryk Wojdyło o przejściu do Rybnika

Patryk Wojdyło o przejściu do Rybnika

-

Rozmowa z Patrykiem Wojdyło – nowym zawodnikiem ROW Rybnik

W Krośnie miałeś niezły sezon, to po co ta zmiana klubu?

(fot. Magazyn Żużel /Mariusz Cwojda)

Widocznie działacze z Krosna widzieli to inaczej. Przede wszystkim zależy mi na startach i regularnym ściganiu. Wilki nie odzywały się, nie było rozmów, nie usłyszałem żadnej propozycji. Być może zmieniła się koncepcja i do Krosna przyszedł Rafał Karczmarz. Ja nie mogłem już dłużej czekać. Tym bardziej, że z Rybnika dostałem konkretną ofertę i myślę, że będą tam miał dobre warunki do rozwoju.

Miałeś w ogóle jakiś wybór? Czy tylko Rybnik?

Sam jestem zaskoczony, bo miałem cztery oferty z różnych klubów. Nawet z Ekstraligi była, ale tam mogłem liczyć jedynie na to, że trafię do składu pod „ósemkę”. Czyli pewnie za bardzo bym się nie pościgał. A Rybnik to jest klub jednak pierwszoligowy i w każdym sezonie jest w czołówce. Teraz prezes Mrozek też ma ambitne plany i uważam, że play off to jest nasz nadrzędny cel na najbliższe rozgrywki.

Czytaj więcej  Polonia Bydgoszcz ma kandydata na menadżera. To „Wilk”!

No i patrząc na składy drużyn, to w Rybniku masz raczej pewne miejsce w meczach ligowych.

Reklama

Czy pewne to się okaże, ale na pewno jest to dla mnie znacznie bardziej komfortowa sytuacja. Mogę się skupić na przygotowaniach do ligowych meczów, a nie prowadzić jakieś pojedynki na treningach, żeby za wszelką cenę wskoczyć do składu. Tak jak mówię. Rybnik to nie była dla mnie wcale jedyna opcja, ale uważam, że wybrałem dobrze. Mamy i młodych i doświadczonych zawodników. Jest przecież Grzesiek Zengota, jest Siergiej Łogaczow, czy Andreas Lyager. Czyli ludzie, którzy wiedzą jak wygląda ściganie w I lidze. Może inne kluby mają jakieś bardziej znane nazwiska, ale na oceny, czy to był dobry wybór, przyjdzie czas za kilka miesięcy. Ja jestem bardzo optymistycznie nastawiony do debiutu w nowym klubie.

 

Reklama

Must Read

“To pozytywne zaskoczenie, bo mówiło się o dużo słabszych zawodnikach”

Rozmowa ze Stanisławem Burzą – wychowankiem i byłym zawodnikiem Unii TarnówJeszcze Unia nie zginęła. Choć jaskółki pofrunęły naprawdę nisko. Wygrzebie się Tarnów z tej...