Strona główna Aktualności Paweł Miesiąc ma nowy silnik od znanego tunera. Ale go nie wypróbuje,...

Paweł Miesiąc ma nowy silnik od znanego tunera. Ale go nie wypróbuje, bo…

-

Rozmowa z Pawłem Miesiącem – zawodnikiem Zooleszcz DPV Logistic GKM Grudziądz

Nie ma cię w składzie na mecz w Gorzowie.

Tak, nie pojadę w tym meczu. Niestety nie zostałem powołany. Bardzo chciałem, ale trener wybrał inaczej.

Reklama

Bo byłeś słabszy od Kasprzaka na treningach, czy jedzie on, bo zna gorzowski tor?

Na naszych treningach nie ma żadnych eliminatorów. Nie walczyliśmy ze sobą. Taka jest decyzja trenera Ślączki i ja ją muszę zaakceptować i czekać na swoją szansę. Nie ma nawet o czym dyskutować.

Czytaj więcej  Termin przydatności... kasku

Tylko, że zainwestowałeś właśnie w nowy sprzęt. Podobno Ashley Holloway?

To już się wydało?

Tak wygląda.

Tak, kupiłem właśnie nowy silnik od Ashleya Hollowaya. Jak chcesz mieć jakiś wynik, to cały czas trzeba inwestować w sprzęt, tu inaczej się nie da. Muszę próbować, bo stać mnie na jeszcze lepszą jazdę. Szukam cały czas tej prędkości, bo nie jestem do końca z tego wszystkiego zadowolony. Ale z Flemmingiem Graversenem absolutnie się nie rozstaję. Z jego sprzętu też będę korzystał. To normalne, wielu zawodników tak robi i ma silniki od kilku tunerów. Z „Flemmingów” też będę korzystał. Na silniku od Hollowaya nie pojechałem jeszcze meczu, więc nie mogę nic powiedzieć. Wszystko wyjdzie w praktyce.

(fot. Magazyn Żużel/Mariusz Cwojda) Paweł Miesiąc kupił nowy silnik od Ashleya Hollowaya

To już pomysł pod kątem nowego sezonu?

Na razie skupiam się na najbliższym meczu, w którym trener mnie wystawi, a nie na nowym sezonie. Po prostu cały czas szukam prędkości i to jest pomysł na coś innego. Ta nowa jednostka da mi jakieś porównanie.

Czytaj więcej  Wilki Krosno chcą się utrzymać w 1. lidze? Daniel Jeleniewski twierdzi coś innego

Miejsce Pawła Miesiąca to jest Ekstraliga?

Na pewno bardzo bym chciał jeździć w tej najwyższej lidze. Mam nadzieję, że w końcówce tego sezonu potwierdzę, że się nadaję. Tak naprawdę w tym sezonie nie miałem zbyt wielu okazji do jazdy, bo pojechałem cztery mecze. Cały czas chciałbym potwierdzić, że mogę się przydać i chcę się w końcu zakręcić w meczu ligowym koło tej dwucyfrówki. Taki jest plan.

Szanse na utrzymanie w Ekstralidze coraz mniejsze, ale nadal są.

I Falubaz i Apator też mogą przecież tracić punkty. Ale nie ma co się oglądać na innych, tylko samemu trzeba gdzieś wygrać. Wiadomo, że mocno skomplikowaliśmy sobie sytuację tym remisem z Zieloną Górą na swoim torze, ale w żużlu nie takie rzeczy już się zdarzały. Dopóki jest szansa na utrzymanie, nie widzę powodu, żeby oddawać mecze bez walki. Ja jadę po to, żeby się ścigać, a nie narzekać. I to kibicom GKM-u mogę obiecać.

Reklama


Html code here! Replace this with any non empty raw html code and that's it.

Must Read

W Łodzi będzie trzęsienie ziemi?

Rozmowa z Norbertem Kościuchem – zawodnikiem Orła ŁódźSukcesu w Łodzi nie było. Może być trzęsienie ziemi…Może tak być. Naprawdę może tak być. Znając prezesa...