Piotr Pawlicki o kulach, ale dołączył do drużyny. Kapitan leszczyńskich Byków żartuje, że jest całkowicie wyremontowany. Zabieg, który ostatnio przeszedł był niezbędny. Lekarze usunęli mu część metalową, którą nosił w stopie z powodu wcześniejszego urazu.

– Lekarze zalecają, żebym do końca grudnia wstrzymał się z intensywnymi zajęciami. Rehabilitacja musi być w miarę ostrożna. Od stycznia mam nadzieję mocniej pocisnąć na treningach. Jeszcze trochę muszę poczekać, chociaż każdego dnia ciągnie mnie, żeby nie siedzieć tylko poćwiczyć. Co mogę, to robię. Stacjonarny rowerek pozwala prowadzić lekką rehabilitację. Jest dobrze, będzie coraz lepiej – zapewnia Piotr Pawlicki.

Pawlicki na razie nie trenuje z drużyną. Ostatnio zabrakło na zajęciach także Jarosława Hampela, którego dopadło przeziębienie. Ale w piątek już dołączył do zespołu na Mikołajkach i prawdopodobnie już w poniedziałek wróci do zajęć.