Strona główna I liga Aforti Start Gniezno „Pojedziemy też w lidze czeskiej. To pewne.”

„Pojedziemy też w lidze czeskiej. To pewne.”

-

Rozmowa z Błażejem Skrzeszewskim – menadżerem Aforti Startu Gniezno

Start Gniezno pojedzie w nowym sezonie w lidze czeskiej?

To na pewno, bo taką decyzję podjął już zarząd klubu, ale za takim rozwiązaniem byli też zawodnicy. Wiadomo, że tak jak w tym sezonie o tytuł będą rywalizować cztery kluby. Czyli trzy czeskie i drużyna z Gniezna. Zobaczymy tylko jaką decyzję podejmą władze czeskiego żużla odnośnie naszego pomysłu, bo zaproponowaliśmy, żeby jedne z tych zawodów odbyły się na torze w Gnieźnie. Czekamy teraz na odpowiedź.

Ale ty masz znacznie ważniejsze wyzwanie, bo zadebiutujesz jako menadżer pierwszego zespołu.

Czytaj więcej  Klub z Rawicza może całkowicie wycofać się z rozgrywek

(fot. Magazyn Żużel /Mariusz Cwojda) Oskar Fajfer ma być liderem gnieźnieńskiej drużyny…

Taką propozycję dostałem od zarządu klubu. Oczywiście wiem, że rozmowy były prowadzone z kilkoma kandydatami na menadżera, czy trenera, ale cieszę się, że działacze obdarzyli mnie zaufaniem. Gdybym nie wierzył, że dam radę i gdybym nie wierzył, że ten zespół stać na dobry wynik, to na pewno bym się tego nie podjął.

Co to znaczy na dobry wynik? Czyli jaki?

Reklama

To znaczy taki, który będzie lepszy niż w tym sezonie. Najważniejszy cel to awans do fazy play off, bo zdecydowanie za wcześnie zakończyliśmy sezon. Po to przebudowaliśmy nasz skład i zatrudniliśmy takich, a nie innych zawodników, że w to wierzymy. Ja widzę co się dzieje i jakie są głosy. Że to Falubaz Zielona Góra i Polonia Bydgoszcz jadą o awans, a pozostałe kluby są już praktycznie po sezonie. Uśmiecham się pod nosem, bo oczywiście ja się z tym nie zgadzam. Ile razy już przerabialiśmy takie sezonu, że jednak wcale nie zespół z najbardziej znanymi nazwiskami wygrywa rozgrywki. I tak jest praktycznie co roku i w każdej lidze. Absolutnie nie twierdzę, że te drużyny mają słabe składy, ale zdecydowanie uważam, że za wcześnie na skreślanie pozostałych drużyn, w tym Startu Gniezno.

(fot. Magazyn Żużel /Mariusz Cwojda) ….a Antonio Lindbaeck jego tajną bronią

Ale to „odgrzewany” Antonio Lindbaeck ma być waszą tajną bronią?

Żadną tajną bronią. Antonio wie jaka jest jego sytuacja i przychodzi jako zawodnik oczekujący. Ale jeżeli okaże się, że wrócił do dawnej dyspozycji i jest po prostu w lepszej formie niż inni zawodnicy, to nie widzę powodu, żeby nie korzystać z doświadczonego Szweda. Po to go sprowadziliśmy, żeby korzystać z jego doświadczenia, a możliwe, że także mieć radość, z punktów, które dla nas zdobędzie. Nie skreślajcie go.

Reklama

Must Read

“To pozytywne zaskoczenie, bo mówiło się o dużo słabszych zawodnikach”

Rozmowa ze Stanisławem Burzą – wychowankiem i byłym zawodnikiem Unii TarnówJeszcze Unia nie zginęła. Choć jaskółki pofrunęły naprawdę nisko. Wygrzebie się Tarnów z tej...