Strona główna Polecamy Polski żużel bez stranieri? Możliwy scenariusz

Polski żużel bez stranieri? Możliwy scenariusz

-

Polski Związek Motorowy, Główna Komisja Sportu Żużlowego i prowadząca ligowe rozgrywki Ekstraliga Żużlowa sp. z o.o. na bieżąco monitorują sytuację w kraju i na świecie. Działacze przygotowali kilka wariantów rozwiązań dla polskiego żużla, ale póki sytuacja z wirusem się nie uspokoi, nie wiadomo, który wariant zostanie wybrany. Tymczasem na horyzoncie wciąż pojawiają się kolejne pytania i kolejne możliwe problemy. Na przykład jak zorganizować ligę bez stranieri?

Działacze postarają się dopasować żużlową rzeczywistość do sytuacji. Mają plan, gdyby liga mogła wystartować w czerwcu lub w lipcu. Mogą zdecydować się na zmianę formatu rozgrywek. Wtedy odpadnie play off. Dzisiaj nie wiadomo, czy nie zdecydują o zamknięciu ligi, czyli 8 zespołów powalczy o medale i żaden z niej nie spadnie. Większy problem dla żużla może pojawić się w wyniku decyzji podejmowanych przez rząd RP. Już dzisiaj pojawiają się głosy, że Polska nie tak szybko wyda pozwolenie na organizację imprez masowych. Poza tym zostały zamknięte granice państwa i nikt nie jest w stanie powiedzieć, kiedy zostaną otwarte. Tymczasem wielu zawodników polskiego żużla to cudzoziemcy. Co z nimi? Czy polska liga dużo straci bez zagranicznych zawodników?

Leszczyńskie Byki mają komfort

Przeprowadziliśmy szybką symulację, jak wyglądałby polski żużel bez stranieri. Wnioski są następujące. O ile na przykład Fogo Unia Leszno poradzi sobie bez stranieri, to kilka innych drużyn może mieć kłopot. W Lesznie mają jednego zawodnika więcej i nawet jeśli zabraknie Brady’ego Kurtza, to nie będzie dziury w zespole. Tak się składa, że Emil Sajfutdinow został w Polsce i nigdzie się nie wybiera. Rosjanin z polskim paszportem, tylko czeka na sygnał i odpala motocykl. Leszno pod względem kadrowym nie musi się martwić.

Dużo gorzej wygląda sytuacja w pozostałych drużynach. Wyobrażacie sobie Włókniarza Częstochowa bez starnieri? Bez Leona Madsena, Jasona Doyle i Fredrika Lindgrena? Byłaby to ekipa do spadku z ligi. Betard Sparta Wrocław tracąc Taia Woffindena (nie wspominając M. Fricke czy G. Chugunowa) traci – załóżmy, że dwucyfrowy – jego dorobek punktowy w każdym meczu.

Czy MrGarden GKM Grudziądz rezygnując z Artioma Łaguty, Nicki Pedersena i Kennetha Bjerre będzie słabszą drużyną o 50 procent czy może jeszcze więcej? Co mają zrobić Speed Car Motor Lublin (G. Łaguta, M. Michelsen M. Zagar), albo Truly.work Stal Gorzów, gdy będzie musiała oprzeć skład na Bartoszu Zmarzliku, Krzysztofie Kasprzaku i Szymonie Woźniaku?

Niewiele lepiej wygląda zielonogórski Falubaz (zostanie z P. Protasiewiczem, P. Dudkiem, S. Niedźwiedziem i młodzieżowcami), jeszcze gorzej prezentuje się PGG ROW Rybnik, któremu zostaną Kacper Woryna i Mateusz Szczepaniak oraz kilku młodzieżowców. Niektóre drużyny bez stranieri w ogóle miałyby kłopot ze skompletowaniem zespołu – nie mając 5 seniorów, mogłyby łatać dziury jedynie juniorami.

Kto zapłaci cudzoziemcom?

Ligowa rywalizacja w okrojonym składzie może pogrążyć polski żużel. Wątpimy, czy zespoły w krajowych składach w ogóle przyciągną kibiców na stadiony. Druga sprawa, że stranieri z zakazem przekraczania granic, mogą domagać się finansowej rekompensaty.

I to będzie kolejny problem. Przecież zagraniczni żużlowcy są już przygotowani do ścigania. Podobnie jak polscy żużlowcy, również cudzoziemcy zainwestowali w sprzęt i treningi, podpisali kontrakty z klubami. Sytuacja jest trudna. Pandemia stanowi ogromne zagrożenie dla sportu. Zagrożony jest nie tylko żużel, ale cały polski sport.

MUSISZ PRZECZYTAĆ

Ty też możesz wygrać autobiografię „Tajskiego”

Przyjrzyj się zdjęciu i napisz, co, Twoim zdaniem, w tej sytuacji powiedział Tai Woffinden.Trwa nasz internetowy konkurs pod nazwą „Co powiedział Tai?”. Nagrodą jest...