Strona główna Ekstraliga Pomysł z Crumpem to głupota

Pomysł z Crumpem to głupota

-

Jeśli to prawda, że kierownictwo GKM Grudziądz dzwoniło do Jasona Crumpa, to tonący brzytwy się chwyta. Desperacja może całkowicie zniszczyć grudziądzki projekt, który nazywa się “walka o przeżycie”.

Sternicy GKM-u chyba zrozumieli, że z tej mąki nie będzie chleba i zimowe transfery nie tylko nie zapewnią drużynie awansu do play off DMP, ale w ogóle rozłożą od wewnątrz zespół. Trener Janusz Ślączka z materiału ludzkiego, którym dysponuje przy Hallera nie zbuduje potęgi. Ba, nawet nie wyleje fundamentów. Konglomerat mocnych charakterów w drużynie będzie jeszcze długo się docierał. Owszem, jeden lub dwa wygrane mecze mogą poprawić atmosferę, ale obawiam się, że tylko na chwilę. Jak dużym osłabieniem okazało się rozstanie z Artiomem Łagutą pokazują tegoroczne wyniki GKM. Działaczom nie udało się sprowadzić godnego następcy.

Czytaj więcej  Wreszcie myślą o juniorach! Przecież to od nich zależy przyszłość żużla

Sprowadzenie w trybie awaryjnym Pawła Miesiąca niczego dobrego nie zwiastuje. Mam duże obawy, że jeszcze bardziej skomplikuje sytuację w zespole. Zawodnicy poczują konkurencję i w strachu przed utratą miejsca w kadrze, zacznie się podgryzanie. A szukania posiłków w Anglii i tego boom z Crumpem w ogóle nie potrafię zrozumieć.

Przecież wiecie, ile czasu nie było Australijczyka na polskich torach. To, że wznowił karierę i wrócił do ligi angielskiej, niczego nie przesądza. Nie oszukujmy się, “Crumpi” najlepsze lata w speedwayu ma już za sobą. Wątpię, żeby zdecydował się wrócić na polskie tory, znając poziom rywalizacji i przede wszystkim presję jaka towarzyszy walce o ligowe punkty. Nie twierdzę, że Crump może zaliczyć jeden lub dwa udane mecze. Zależy, czego od niego oczekujemy. Nie wierzę, żeby punktował na poziomie 12 oczek w zawodach.

Czytaj więcej  To możliwe? Unia Leszno wyrzucona z PGE Ekstraligi?

Ktoś powie, że najłatwiej krytykować. Dlatego proponuję wziąć za łby obecny stan posiadania, wylać wiadro zimnej wodo na rozgrzane głowy Pedersena, Kasprzaka, Pawlickiego i Bjerre i zapytać, czego oczekują, żeby zaczęli wygrywać? Trener z toromistrzem przygotują im tor na zamówienie. Muszą tylko wiedzieć czego chcą.

Reklama

Muszą też zrozumieć, że kolejny słaby sezon w ich wykonaniu, tylko pogarsza sytuację. Czy “Kasper” lub Przemo Pawlicki po sezonie znajdą nowego pracodawcę, który dobrze zapłaci? Może kiedyś, ale czasy się zmieniają. Nikt nie będzie chciał pracownika, który notorycznie zawala robotę. Lepiej wziąć młodego, który też nie gwarantuje wyniku, ale jest tańszy w utrzymaniu i nie robi dymu. Zawodnicy muszą zrozumieć, że kasa się skończy, bo sponsorzy nie będą w nieskończoność finansować marnych produktów.

GKM znajduje się w trudnym położeniu, ale nie w beznadziejnym. Jeszcze kawałek drogi do półmetka i cała runda rewanżowa. W GKM ktoś musi chwycić za lejce i strzelić mocniej batem, bo w przeciwnym razie konie się rozbrykają, pokopią i uciekną.

Reklama


Html code here! Replace this with any non empty raw html code and that's it.

Must Read

Chris Holder. Żużlowe życie dzielone kontuzją

Jego żużlowe życie dzieli się na dwie części. Przed wypadkiem na angielskim torze, który miał miejsce w 2013 roku, został mistrzem świata. Po koszmarnej...