Strona główna I i II liga Prezesi klubów nie chcą transmisji meczów na żywo w tv

Prezesi klubów nie chcą transmisji meczów na żywo w tv

-

Co z tego, że wzrosła oglądalność telewizyjnych transmisji meczów 2. ligi żużlowej w porównaniu z poprzednim sezonem. Prezesi klubów nie chcą transmisji live w 2022 roku.

Taką informację przekazali sternicy klubów żużlowych na spotkaniu z kierownictwem Głównej Komisji Sportu Żużlowego. Zaskoczenie? Nie do końca. Przecież już na finiszu rozgrywek było słychać głos działaczy, którzy narzekali, że telewizja odciąga kibiców od przyjścia na stadion. Kibice stawiają na wygodę (na kanapie, w fotelu przed telewizorem) i oszczędności. Przez to spadła frekwencja na stadionach i wpływy ze sprzedaży biletów. To jest opinia działaczy.

Czytaj więcej  Prezes Krzysztof Mrozek w Białym Domu. Zazgrzytało!

Z drugiej strony sytuacja wygląda zupełnie inaczej, o czym przekonuje telewizja (w tym przypadku: Motowizja) i GKSŻ. Telewizja daje możliwość wyeksponowania sponsorów w skali kraju i za granicą. Co ważne, część kosztów telewizyjnych transmisji pokrywa Główna Komisja Sportu Żużlowego.

(fot. Magazyn Żużel /Mariusz Cwojda) Prezesi 2-ligowych klubów twierdza, że transmisje telewizyjne odciągają kibiców od stadionów

– Zainteresowanie zdecydowanie się zwiększyło. Przeprowadziliśmy już wstępne analizy. Te bardziej precyzyjne dopiero przed nami, ale już teraz możemy mówić o wzroście na poziomie minimum 60 procent. Dzięki temu, w drugiej lidze możemy mówić w tym roku o około dwóch milionach kontaktów – mówi o wynikach oglądalności żużla w TV Motowizji jej prezes Krzysztof Mikulski.

Poprawiły się również sprawy organizacyjne.

Czytaj więcej  Kolejarz Opole: jest drużyna i kibice. A stadion?

– Zrobiliśmy duży krok w przód. Na pewno było też bardzo trudno. Wprawdzie koronawirus nie okazał dla nas tak dotkliwy, jak rok wcześniej, ale i tak wystartowaliśmy później. Następnie nie mieliśmy szczęścia do pogody i mecze były przekładane. Uważam jednak, że na końcu jesteśmy szczęśliwi, bo rozgrywki udało się sprawnie przeprowadzić, a my nauczyliśmy się być jeszcze bardziej elastyczni w kwestii ramówki. Szczęście polega na tym, że nasz widz jest skupiony na sportach motorowych i doskonale rozumie ich specyfikę. Czasowe obsunięcia czy inne zdarzenia losowe są w to wszystko wliczone – powiedział Krzysztof Mikulski, prezes TV Motowizja na łamach serwisu internetowego GKSŻ (polskizuzel.pl).

Dzisiaj za wcześnie mówić o planach i następnym sezonie. Prezes Mikulski deklaruje gotowość kontynuowania misji. Ale nie wiadomo, czy kluby będą zainteresowane.

Reklama

– Żużel jest sportem elitarnym w Polsce. W Europie mamy najlepszą ligę żużlową świata, więc w moim kanale jest miejsce dla tej dyscypliny. Widzowie Motowizji chętnie oglądają żużel. Fani czarnego sportu znajdują u nas inne wartości. Śledzą materiały dokumentalne, czy inne wyścigi, takie jak NASCAR. To się pięknie zazębia i chcielibyśmy to nadal rozwijać. Będę walczył, żeby kontynuować naszą współpracę, bo mam świadomość, że prawdziwe efekty są widoczne dopiero po kilku latach. Uważam jednak, że przez ostatnie dwa lata, druga liga i tak zaliczyła ogromny skok. Wokół tych rozgrywek działo się naprawdę dużo. Dalszy rozwój jest na pewno możliwy, a za tym kryją się sponsorzy i pieniądze. Życzę Polskiemu Związkowi Motorowemu, żeby nadal podążał w tym kierunku – kończy prezes Mikulski.

Reklama

Must Read

“To pozytywne zaskoczenie, bo mówiło się o dużo słabszych zawodnikach”

Rozmowa ze Stanisławem Burzą – wychowankiem i byłym zawodnikiem Unii TarnówJeszcze Unia nie zginęła. Choć jaskółki pofrunęły naprawdę nisko. Wygrzebie się Tarnów z tej...