More
    Strona głównaAktualnościRekord transferowy wciąż należy do Stali Gorzów

    Rekord transferowy wciąż należy do Stali Gorzów

    -

    Do dzisiaj wciąż pozostaje rekordzistą transferowym. Pod koniec lat 90. Stal Pergo Gorzów zapłaciła Apatorowi Toruń 600 tysięcy złotych za pozyskanie Tomasza Bajerskiego. Do dzisiaj ten wynik na rynku transferowy robi wrażenie. W lidze żużlowej nie było droższych transferów. Ówczesny prezes Stali Les Gondor zdradził, że 600 tysięcy zapłacił również za transfer Rafała Okoniewskiego.

    – Wydając pieniądze, inwestując w zawodnika, jednocześnie podpisałem z nim odpowiedni kontrakt. Taki, żeby później pieniądze ze sprzedaży tego zawodnika wróciły do mnie – mówi o szczegółach Les Gondor, który był gościem „Magazynu Żużel”. Cała rozmowa z byłym prezesem jest dostępna na kanale YouTube „Magazyn Żużel”.

    Ciąg dalszy tekstu pod materiałem video:

    – To nie było takie tylko wydanie sobie pieniędzy – zwraca uwagę Gondor. – Najpierw biznes, później sport. Inaczej nie można. Wiedziałem, że inwestując w reklamę zyska klub, miasto, środowisko sportowe i jednocześnie moja firma – przekonuje.

    – Bajerski pomógł nam zdobyć wicemistrzostwo Polski. Jeździł w Gorzowie bodajże trzy sezony. Tomasza sprzedaliśmy za 350 tysięcy złotych i odzyskaliśmy część wkładu finansowego na transfer. Proszę zwrócić uwagę, że Bajerski był u nas za 100 tysięcy złotych, czyli okazał się jednym z tańszych transferów. A przecież jeszcze były inne tematy, otworzył sklep z naszymi produktami, był rozpoznawalny, więc pomógł nam nie tylko w reklamie – wylicza i analizuje po latach Les Gondor.

    To właśnie prezes Gondor sprowadził do grodu nad Wartą Tony’ego Rickardssona. W Stali jeździł również Andreas Jonsson. Zatrudnienie szwedzkich żużlowcy także miało fundamenty biznesowe.

    Reklama

    – Zatrudniałem Rickardssona i Jonssona, którzy robili nam reklamę także po drugiej stronie wody. To było dla mnie bardzo ważne. Koncerny od których kupowałem towar w Szwecji ceniły sobie możliwość reklamy przy tak znakomitych zawodnikach. Wszystkie działania były przemyślane – zapewnia Gondor.

    Reklama

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Proszę wpisać swój komentarz!
    Proszę podać swoje imię tutaj

    - Advertisment -

    Must Read

    Jakub Miśkowiak nadal jest w kadrze tego mało komu znanego klubu....

    Śląsk Świętochłowice nie jest jedynym klubem w Polsce, który nie startuje w ligowych rozgrywkach, a posiada swoich zawodników. WKM Wschowa jest klubem macierzystym Jakuba...