Emil Sajfutdinow podpisał nowy dwuletni kontrakt z Unią Leszno. Jeśli wypełni umowę, to będzie na najlepszej drodze, by nabrać rozpędu i w przyszłości dorównać Leighowi Adamsowi. Australijczyk w barwach leszczyńskiego klubu startował przez 15 sezonów (1996 – 2010 r.). Adams do dzisiaj pozostaje przykładem przywiązania do klubowych barw.

Co prawda, Sajfutdinow jeździ w Unii znacznie krócej – od pięciu sezonów. Dłużej był zawodnikiem Polonii Bydgoszcz, gdzie startował przez 7 lat (2006 – 2012). Emil w Lesznie ma szansę nie tylko wyrównać bydgoski wynik. Mało tego – Sajfutdinow w Unii Leszno jest gotowy zakończyć żużlową karierę. Podobnie jak to uczynił Adams w 2010 roku – po 15 sezonach startów w jednym klubie.

Dzisiaj nie odważymy się porównywać dokonań Adamsa i Sajfutdinowa w Unii Leszno. Ale na arenie międzynarodowej, Adams jest skuteczniejszy – dwukrotnie stanął na podium indywidualnych mistrzostw świata, zdobywając srebro i brąz (2005 i 2007). Sajfutdinow również zdobył dwa medale (2009, 2019), ale oba brązowe. Rosjanin posiada polski paszport, natomiast Adams otrzymał tytuł honorowego obywatela Leszna. Jeden i drugi nigdy na stałe nie zamieszkali w Lesznie. Obaj z szacunkiem wypowiadają się o kibicach.

Leigh i Emil mają podobne charaktery – są spokojni i zrównoważeni. Na torze żużlowym nie atakowali w ciemno.
Adams z Unią zdobył dwa tytuły DMP (2007, 2010). Rosjanin już po pięciu sezonach okazał się skuteczniejszy – wywalczył dwa razy więcej złotych krążków od Adamsa. Z Bykami triumfował w lidze w 2015, 2017, 2018, 2019 i jeden tytuł z Polonią Bydgoszcz.
Sajfutdinow dorówna Adamsowi? Który z nich jest lepszym żużlowcem? Gdybyście mieli wybrać jednego z nich, ale tylko jednego. Który i dlaczego?