More
    Strona głównaAktualności„Smyk” na „Smoku” czuł się jak w domu

    „Smyk” na „Smoku” czuł się jak w domu [GALERIA]

    -

    Mówił przed meczem, że będzie się stresował. Z uwagi na okoliczności, czyli powrót na stare śmieci Bartosz Smektała pierwszy raz na „Smoku” wystąpił w roli gościa.

    Zimą „Smyk” zmienił klubowe barwy. Jak to niektórzy określali, wyfrunął z gniazdka. Z Fogo Unii Leszno przeniósł się do Eltrox Włókniarza Częstochowa. Wczoraj miał okazję wrócić na stadion, na którym zdobywał żużlowe szlify. Kibice w Lesznie o nim nie zapomnieli. Na stadionie miał wsparcie i sam też serdecznie przywitał się z kolegami z Unii i kibicami. Po meczu podziękował za walkę. „Smyk” w pierwszej kolejności wyściskał swojego pierwszego trenera Romana Jankowskiego. Później na torze przywitał się z kibicami, wygrywając dwa biegi.

    -Śmiałem się dzisiaj do chłopaków, że dzisiaj „na legalu” wjeżdżam na stadion Smoczyka – mówił po meczu. – Tęskniłem za tym miejscem. Mam wrażenie, że jest ono z roku na rok coraz piękniejsze. Oczywiście, tęskniłem za kibicami, którzy nigdy w Lesznie nie zawodzili. Gratulacja dla drużyny z Leszna, gratulacje dla Jasia (Kołodziej), świetna forma.

    Reklama

    -W moim przypadku, tak szczerze, nie za dużo się zmieniło po pierwszym wyścigu – jeździłem tyle lat na tym torze. On się specjalnie nie zmienia, zawsze jest świetnie przygotowany – chwalił Bartosz Smektała i odniósł się do biegu, w którym ważyły się losy meczu – Gdzieś tam były zdradliwe koleinki, ale jeśli było się odpowiednio przygotowanym, to można było z nich dobrze wyjechać, a ja tego nie wykorzystywałem. W przełożeniach nie zmieniłem nic, miałem po prostu czwarte pole i gdzieś tam nie dojechałem do tej szybkiej ścieżki, gdzie tam mnie pociągnęło z tej koleiny, więc moje błędy.

    Smektała w meczu z Fogo Unią Leszno zdobył 9 pkt (0,3,3,1,2) i był obok Leona Madsena i Fredrika Lindgrena wśród najskuteczniejszych zawodników Eltrox Włókniarza.

    fot. Magazyn Żużel/Mariusz Cwojda

    Reklama
    - Advertisment -

    Must Read

    Jakub Miśkowiak nadal jest w kadrze tego mało komu znanego klubu....

    Śląsk Świętochłowice nie jest jedynym klubem w Polsce, który nie startuje w ligowych rozgrywkach, a posiada swoich zawodników. WKM Wschowa jest klubem macierzystym Jakuba...