Strona główna Aktualności SoN zamiast DPŚ, czyli zamienił stryjek siekierkę na kijek?

SoN zamiast DPŚ, czyli zamienił stryjek siekierkę na kijek?

-

Reklama

W tym roku ma się odbyć trzecia edycja turnieju Speedway of Nations, który zastąpił Drużynowy Puchar Świata. Dalej jednak istnieją kontrowersje, czy taka zmiana była potrzebna w żużlu.

Zarządca SoN, czyli BSI przede wszystkim nie ma pomysłu na te zawody. Co roku są zmieniane zasady, ale dalej jedna z nich jest co najmniej komiczna. Zespoły rywalizują w dwuosobowym finale, a po rundzie zasadniczej jeszcze jest rozgrywany wyścig barażowy i finałowy. Trochę jest to niezrozumiałe, bo praktycznie jednym złym biegiem zespół może przekreślić swoje marzenia o tytule mistrzów świata.

Bez barażu i finału

Naszym zdaniem, jeśli SoN ma być dalej rozgrywany, to należy usunąć baraż i wyścig finałowy. Niech o zwycięstwie danej drużyny decyduje tylko faza zasadnicza. Nie wiadomo czy warto też organizować dwudniowy finał. Być może trzeba ograniczyć końcową rywalizację do jednego dnia.

Czytaj więcej  Drużynowy Puchar Świata byłby jak tlen dla żużla

Warto powiedzieć, że DPŚ został zastąpiony przez SoN głównie przez to, żeby wyrównać poziom zespołów. Jednakże jest to kara dla mocniejszych ekip, które w starym układzie ze spokojem wystawiały 4 żużlowców, a teraz mogą dać szansę tylko dwóm zawodnikom i rezerwowemu. Głównym poszkodowanym systemu wprowadzonego 2 lata temu jest Polska.

– Gdyby to ode mnie zależało, to byłby rozgrywany zarówno Puchar Świata, jak i SoN. Te drugie rozgrywki klasyfikowałbym jako Mistrzostwa Świata Par – mówi nam Andrzej Lebiediew, reprezentant Łotwy.

A może na przemian

Myślimy, że warto rozpatrzyć pomysł Andrzeja Lebiediewa. Można by przecież naprzemiennie rozgrywać DPŚ i SoN. W końcu, gdy myśli się o tych pierwszych rozgrywkach, to mówi się, że jest to żużlowy mundial, prawdziwa rywalizacja drużynowa. SoN natomiast to tylko i aż rywalizacja w parach, w której w przeciwieństwie do DPŚ startuje więcej państw.

Andrzej Lebiediew
– Gdyby to ode mnie zależało, to byłby rozgrywany zarówno Puchar Świata, jak i SoN – mówi Andrzej Lebiediew (fot. Magazyn Żuzel)

Gdyby można było przeprowadzić zarówno DPŚ, jak i SoN, to z takiego obrotu spraw ucieszyłaby się każda federacja. Polska, która ma wielu klasowych zawodników, nastawiałaby się na obu wydarzeniach, a np. Francja skupiałaby się głównie na turnieju parowym. W końcu skoro rywalizacja w parach jest przeprowadzana, aby mogły się rozwijać słabsze państwa w świecie żużlowym, to niech żużlowy mundial pomoże wybrać drużynę, która faktycznie jest najsilniejsza.

– Myślę, że gdyby dalej rozgrywano Puchar Świata, to Rosja nie zdobyłaby złotych medali, a tak SoN jej to umożliwił. Jeśli rywalizacja w czteroosobowych składach by wróciła, to wiadomo, że najbardziej by się ucieszyła Polska – kończy Andrzej Lebiediew.

A jakie jest wasze zdanie ? Które rozgrywki stawiacie wyżej w swojej hierarchii ?

Musisz przeczytać

Gorzów oddycha z ulgą. Stal pokonała Motor. Zmarzlik na osiemnastkę!

- Dopiero drugi mecz jechaliśmy u siebie, pierwszy w normalnych okolicznościach i cieszy zwycięstwo - mówił po zwycięskim meczu Moje Bermudy Stali Gorzów Bartosz...