More
    Strona głównaEkstraligaSparta rośnie w siłę, a do pełni szczęścia brakuje tylko...

    Sparta rośnie w siłę, a do pełni szczęścia brakuje tylko…

    -

    Betard Sparta Wrocław i jej kibice czekają na upragniony złoty drużynowych mistrzostw Polski. Nie ma przypadku w tym, że niedawno wzmocnili drużynę, sprowadzając prawdziwego asa Artioma Łagutę. Co ma drużyna trenera Dariusza Śledzia i czego jej brakuje, by odebrać mistrzowską koronę leszczyńskiej Unii i przejąć tytuł, zostać królową speedwaya?

    Reklama

    Sparta ma nowoczesny stadion, sprawdzonych sponsorów oraz doświadczonego i obrotnego prezesa Andrzeja Rusko (największy staż wśród prezesów ekstraligi). Apetyt rośnie w miarę jedzenia, czyli rozwoju klubu, ale jakoś w ostatnich latach nie ma przełożenia na spektakularny sukces. Co stoi na przeszkodzie, gdy klub ze stolicy Dolnego Śląska wydaje się być kompletny? Na przeszkodzie stoi Unia Leszno, której siłę współtworzą wrocławianie – menadżer Piotr Baron, toromistrz Jan Choroś i trener przygotowania kondycyjnego żużlowców – Michał Turyński. Dwóch pierwszych trafiło do Leszna ze Sparty Wrocław.

    Do dwóch liderów zespołu Macieja Janowskiego i Taia Woffindena dołączył Artiom Łaguta (fot. Magazyn Żużel)

    Do dwóch liderów zespołu Macieja Janowskiego i Taia Woffindena dołączył Artiom Łaguta. Trzy mocne pociski, będa w stanie skruszyć opór każdego przeciwnika, ale czy wystarczy mocy z tzw. drugiej linii? Transfer Łaguty można oceniać w kategoriach hitu. Pozyskanie Rosjanina pokazuje, że Sparta nie żartuje i wszystko stawia na jedną kartę. Wcześniej sprowadzała różnych zawodników, starając się nie wydawać milionów złotych. Teraz prezes Rusko poszedł na całość. Łaguta może być nawet dwa razy droższy od Maxa Fricka i trzy razy droższy od Vaclava Milika lub Andrzeja Lebiediewa.

    Czytaj więcej  Umarł król, niech żyje król [GALERIA]

    Wrocławskiej drużynie brakuje jednego wartościowego zawodnika. Daniel Bewley jest jeszcze za młody i mało doświadczony na polskich torach. Tym brakującym ogniwem, wydaje się być Maksym Drabik. „Torres” został zawieszony w prawach zawodnika, wiec nie ma go w kadrze Sparty. „Max” czeka na decyzje POLADY i jedynie może żyć nadzieją. Zostanie zdyskwalifikowany, czy nie zostanie zdyskwalifikowany? Jeśli dosięgnie go kara, to jak długo nie wsiądzie na motor? Pytań wokół sprawy mnoży się bez liku. Drabik w dobrej formie, to nawet 30 procent siły zespołu. Wspólnie z trzema gwiazdami (Janowski, Woffinden, Łaguta) mogą wywrócić ligę do góry nogami albo przynajmniej sprawić wiele niespodzianek.

    Czytaj więcej  SoN: Rosjanie zrezygnowali celowo?

    Słabo prezentuje się formacja juniorów. O ile bracia Curzytkowie i Przemysław Liszka już poznali smak ekstraligi, to żaden z nich nie jest młodzieżowcem pokroju Gleba Czugunowa i wcześniej Maksyma Drabika. Trudno też nie zgodzić się z opinią, że drużyny w ekstralidze nie posiadają fighterów wśród młodzieżowców. Na tym może skorzystać Sparta, której juniorzy przynajmniej na własnym torze, powinni dorzucać cenne punkty w dorobku drużyny.

    Rok 2021 będzie szczególny dla klubu, drużyny i prezesa. Andrzej Rusko w przyszłym roku będzie obchodził 70. urodziny. Czy trener Dariusz Śledź i jego podopieczni przygotują prezent dla szefa? Nie musimy zgadywać, jaki musiałby to być upominek. Prezesa najbardziej ucieszy złoty medal drużynowych mistrzostw Polski.

    Reklama
    - Advertisment -

    Must Read

    Jason Doyle ostro nawrzucał Patrykowi Dudkowi

    Do spięcia pomiędzy nimi doszło na zawodach w Toruniu, kończących zmagania o medale indywidualnych mistrzostw świata. Jeden i drugi pożegnali się ze Speedway Grand...