More
    Strona głównaAktualnościSzkoda, że Kolejarz Opole dostał punkty za darmo

    Szkoda, że Kolejarz Opole dostał punkty za darmo

    -

    Rozmowa z Hubertem Łęgowikiem – zawodnikiem 7R Stolaro Stali Rzeszów

    Pięć meczów i dopiero teraz pierwsza wygrana. I to taka minimalna. Tak średnio wygląda postawa Stali Rzeszów…

    Może i średnio, ale trzeba też zwrócić uwagę na całą sytuację. Tak naprawdę jechaliśmy wszystkie mecze na wyjazdach. Obcy teren, do tego różne perturbacje w drużynie i niestety przełożyło się to na wyniki. Przecież był remont stadionu w Rzeszowie i nie mieliśmy przez długi czas swojego toru. Do tego kontuzja Andrieja Kudriaszowa i jest tego efekt. Przynajmniej na razie, bo wierzę, że ten pierwszy wygrany mecz to będzie dobry znak. Skład był mocno pokiereszowany, szukaliśmy różnych ustawień na obcych torach i dopiero teraz powinno udać się wypracować bazę, żeby wygrywać mecze przynajmniej u siebie.

    Reklama

    W pięciu meczach wygrałeś tylko cztery wyścigi…

    (cisza). Tak to wygląda. Ja wcale nie ukrywam, że ta moja dyspozycja jest jakaś super i ekstra. Cały czas szukam czegoś lepszego. Może nie tyle w sprzęcie tkwi problem, bo sprzęt jest całkiem dobry, ale nie mogę tego wszystkiego zgrać. Jest bardzo gorąco, warunki się zmieniają i pojawiają się problemy. Ja naprawdę niewiele śpię, bo czas spędzam w warsztacie, bo przecież mi też mocno zależy, żeby robić więcej punktów niż do tej pory. Szukam w sobie, szukam w sprzęcie i wierzę, że te lepsze czasy są dopiero przed nami. Cieszę się z tego, że jest w końcu wygrany pierwszy mecz. Może niezbyt udany dla mnie, ale może być już tylko lepiej.

    (fot. Magazyn Żużel/Mariusz Cwojda) Wierzę, że lepsze czasy są dopiero przed nami – mówi Hubert Łęgowik

    Ten kontrakt w Rzeszowie, to był dobry pomysł?

    Oczywiście, że tak. Nie uważam, że to był jakiś zły i nieprzemyślany ruch z mojej strony. Myślę, że współpraca z Rzeszowem na razie układa nam się poprawnie. Ja darzę zaufaniem klub, działacze mam nadzieję ufają mi. Oby to zaowocowało lepszymi zdobyczami punktowymi.

    Wiem, że sezon trwa, że walczycie o zwycięstwo w każdym meczu, a może nawet o awans. Ale prowadzący w tabeli Kolejarz Opole to, póki co, drużyna z innej ligi.

    No tak jest, nie ma się co oszukiwać. Kolejarz Opole zrobił świetny skład, mają mocnych zawodników i atut własnego toru. Ale to nie jest też tak, że nie da się z nimi wygrać. Szkoda, że nie udało nam się z nimi pojechać w Rzeszowie, tylko dostali punkty za darmo i walkower. Bylibyśmy może w innym miejscu niż teraz. A tak jest za połową sezonu, a my na dobrą sprawę, dopiero zaczynamy jeździć na swoim torze. Najważniejsze w tej chwili, żeby wygrywać u siebie wysoko, a na wyjeździe walczyć przynajmniej o bonusy.

    Czytaj więcej  Ernest Koza: Łączą mnie z połową polskich klubów

    Karol Baran wrócił na tor po ponad rocznej przerwie i zawstydza wielu zawodników. Z marszu ma średnią biegową blisko 2 pkt i jest pewnym punktem zespołu. To o co tu chodzi?

    Karol Baran to nie jest jakiś junior, tylko doświadczony zawodnik. Wiem, że dużo trenował i jedzie dobrze. Jak widać, zna dobrze swoje motocykle, na których jeździł i całkiem nieźle mu to wychodzi. Ale ja nie uważam, że ja, czy inni koledzy z zespołu jesteśmy gorsi. Jestem przekonany, że zaczniemy jechać równie skutecznie jak Karol. Każdą przerwę mój team wykorzystuje na ciężką pracę. Nie tylko, żeby motocykle umyć i poskładać, ale żeby były szybsze.

    To zamieszanie ze sponsorami i dymisją zarządu klubu. Ja wiem, że zawodnicy są od jazdy, ale to wszystko co się dzieje w tle, jest wam obojętne?

    (cisza). Nie będę tego komentował, bo nie jestem od tego. Jest zarząd, są działacze i to ich rola. To jest sprawa między nimi, a sponsorami. Działacze nie wsiądą na motocykl, tak samo ja nie będę się wtrącał w ich sprawy. Ja jestem zawodnikiem, nie prezesem klubu.

    Na co stać w tym sezonie rzeszowski zespół?

    Naszym celem jest play off. Taki cel na ten sezon mamy wyznaczony przez klub i zrobimy wszystko, żeby go zrealizować. Każdy z nas o tym wie i jest mocno zmotywowany. Jestem przekonany, że to jest w naszym zasięgu. A jak będzie play off, to cała ta zabawa zaczyna się od nowa. Wtedy każdy wynik jest możliwy.

    Reklama
    - Advertisment -

    Must Read

    Jarosław Hampel: „To była złość”

    - Musieliśmy mocno szarpać przez cały mecz – mówi Jarosław Hampel, wracając wspomnieniami do niedzielnego finału play off DMP. Motor Lublin pierwszy raz w...