Strona głównaI ligaAforti Start GnieznoSzwedzi narobili bigosu. Co teraz?

Szwedzi narobili bigosu. Co teraz?

-

Szwedzi nie pojadą w polskiej lidze!  Szwedzka federacja żużlowa wystąpiła do Polskie Związku Motorowego, przekazując decyzję, że w ligowych rozgrywkach w Polsce w tym roku zabraknie reprezentantów „Trzech Koron”. Mimo że większość szwedzkich żużlowców porozumiała się z polskimi klubami. Co teraz?

Szwedzi poinformowali, że zawodnicy będą dostępni dla polskiej ligi dopiero po zniesieniu zakazów i obostrzeń tzn. obowiązkowego przejścia kwarantanny, brak swobodnego przemieszczania się pomiędzy krajami i jeszcze kilku drobiazgów. Szwedzcy żużlowcy nie mają zgody swojej rodzimej federacji, by wyjeżdżali do Polski. Skandynawowie starają się bronić interesów swojej rodzimej ligi. Zakładają, że zabraknie w niej polskich żużlowców. Próbują więc utrzymać stan posiadania i wprowadzić nowe zapisy regulaminowe, by liga w Szwecji mogła przeżyć trudny rok.

Szwedzi
Szwedzi poinformowali, że zawodnicy będą dostępni dla polskiej ligi dopiero po zniesieniu zakazów i obostrzeń (fot. Magazyn Żużel/Mariusz Cwojda)

Kierownictwo szwedzkiej federacji zapewnia, że nie będzie robiło problemów swoim żużlowcom, gdy zostaną otwarte granice. Co w tej sytuacji maja zrobić prezesi polskich klubów, którzy zatrudniają szwedzkich „rajderów”. W Polsce startują m. in. F.Lindgren w Eltrox Włókniarzu Częstochowa, A. Lindbaeck z Stelmet Falubazie Zielona Góra, P. Ljung i K. Nilsson w Unii Tarnów, O. Berntzon w Starcie Gniezno, J. Thorssel w Wybrzeżu Gdańsk.

Reklama

Prezesi mają twardy orzech do zgryzienia. Ale nie tylko oni drapią się po głowie. Żużlowcy wcale nie mają wesołych min. Zdają sobie sprawę, że ich nieobecność na polskich torach sprawi, iż będą musieli oddać pieniądze (jeśli już trafiły na ich konta) z tytułu przygotowań do sezonu. Według nowego cennika – 200 tysięcy złotych.

Reklama
- Advertisment -

Must Read

Po bolesnym laniu pomoże „Diabłom”?

Niemiecki pierwszoligowiec z Landshut przegrał w Gnieźnie różnicą aż 14 punktów. Dotkliwa porażka zabolała. Jak się okazało, był to ostatni dzwonek na ratowanie sytuacji....