Strona główna Aktualności Tai Woffinden: kontuzja poważniejsza niż się wydawało

Tai Woffinden: kontuzja poważniejsza niż się wydawało

-

Tai Woffinden zakończył sezon…wypadkiem. Podczas zawodów finałowych “Speedway of Nations” zahaczył o motocykl Jasona Doyle’a i uderzył w ogrodzenie toru na drugim wirażu. Żużlowca przewieziono do szpitala.

Woffinden o własnych siłach wrócił do parku maszyn i wydawało się, że z karambolu wyszedł bez szwanku. Dopiero badania lekarskie w szpitalu potwierdziły kontuzję.

– Żebra są mocno potłuczone, ale na rentgenie nic nie wyszło, więc może to tylko są jakieś krwiaki. Najpoważniejsze obrażenia mam w lewej w nodze. Złamanie kości piszczelowej i kości udowej w dolnym odcinku, tuż obok kolana! – przekazał Tai Woffinden.

Czytaj więcej  A Nicki Pedersen mówi: Pas! I pa pa?

(fot. Magazyn Żużel /Marisuz Cwojda) Tai Woffinden w wypadku złamał nogę

“Woffi” mimo kontuzji nie traci humoru.

– Jestem szczęśliwy, że po takim wypadku mam tylko kilka złamań, gdyż to był naprawdę poważny karambol – ocenia żużlowiec reprezentacji Wielkiej Brytanii i Betard Sparty Wrocław. – To było pierwsze okrążenie, widziałem wolne miejsce na torze i gdy Jason Doyle skręcił motocyklem, to szybko zamknął tę wolną przestrzeń. Jechałem w tym momencie o jakieś 10 km/h szybciej niż inni, więc jedyną opcją było zeskoczyć z motocykla przed uderzeniem w bandę.

Woffindena nie było na drugim finałowym turnieju “SoN”. Cały czas jednak ściskał kciuki za powodzenie kolegów. Bardzo ucieszył się na wiadomość, że jego rodacy zdobyli złoty medal.

Reklama

– Jesteśmy mistrzami świata! Pamiętam jak udzielałem wywiadu podczas Grand Prix w Vojens i mówiłem, że nie będę ścigał się dla reprezentacji, dopóki nie dojdzie do poważnych zmian w kadrze. I od tego czasu te zmiany nastąpiły. Zdobyliśmy kilka medali i nie mogę się doczekać, by zobaczyć, gdzie będziemy za kilka lat, gdy wrócimy do drużynowych mistrzostw świata rozgrywanych z udziałem czterech zawodników w zespole – podsumował Tai Woffinden.

Reklama

Must Read

“To pozytywne zaskoczenie, bo mówiło się o dużo słabszych zawodnikach”

Rozmowa ze Stanisławem Burzą – wychowankiem i byłym zawodnikiem Unii TarnówJeszcze Unia nie zginęła. Choć jaskółki pofrunęły naprawdę nisko. Wygrzebie się Tarnów z tej...