More
    Strona głównaAktualnościPaweł Przedpełski: To plan minimum na mecz z Unią

    Paweł Przedpełski: To plan minimum na mecz z Unią

    -

    Rozmowa z Pawłem Przedpełskim – zawodnikiem eWinner Apatora Toruń

    Dzisiaj wieczór mecz z Unią Leszno. Chyba jednak słabszą niż w poprzednim sezonie.

    I tak i nie. Patrząc na ich skład, naprawdę trudno powiedzieć, że to słabszy zespół. Jednak cały czas Leszno ma ogromną moc. W tym roku w Ekstralidze wszystko jest tak nieprzewidywalne, że chyba nikt nie odważy się wskazać wyraźnego faworyta tego spotkania. Nic nie wiadomo. Skupiamy się na tym mocno, bo dla nas teraz każde punkty będą na wagę złota.

    Reklama

    Tym bardziej, że w Lesznie przegraliście tylko czterema punktami.

    Tak jest i dla wielu osób to było wielkie zaskoczenie. Pojechaliśmy w Lesznie bardzo pozytywne zawody, to dlaczego równie dobrze mamy nie pojechać na swoim torze? Mam nadzieję, że wynik pójdzie tym razem w naszą stronę.

    Zerkasz nerwowo w niebo?

    Nie, nie mam na to wpływu (śmiech).

    (fot. Magazyn Żużel/Mariusz Cwojda) Mam nadzieję, że wynik pójdzie tym razem w naszą stronę – mówi P. Przedpełski

     

    Adam Krużyński mówi, że boi się o pogodę, bo jak popada, to tor będzie zagadką. A w Toruniu ostatnio jest twardo.

    Jakoś tak faktycznie wyszło. Nie no, nie mam wpływu na to jaki będzie tor. Jaki by nie był, to wiem czego się ode mnie oczekuje. Tor będzie taki sam dla Unii Leszno. Nie zastanawiam się nad piątkową pogodę, ale chciałbym, żeby w dzień jednak nie padało i jak będzie mecz, żeby nie było 40 stopni.

    Czytaj więcej  Brady Kurtz i Jaimon Lidsey dolecieli na kwarantannę

    Plan minimum na mecz z Unią, to podobno obrona punktu bonusowego.

    Tak jest. Oczywiście Leszno walczy o play off i dla nich każdy punkt będzie bardzo ważny. Wiemy o tym, mamy tabele, jesteśmy tego świadomi. Żeby wszystko zagrało, to na pewno na Motoarenie będzie pozytywny wynik.

    Terminarz jest trudny. Na Motoarenę przyjadą jeszcze: Stal Gorzów i Motor Lublin. A za chwilę też wyjazd do Grudziądza.

    Dlatego trzeba szukać punktów wszędzie. Zwłaszcza na swoim torze. Tu każdy o coś będzie walczył do samego końca. Do ostatniej kolejki pewnie. Ciężka ta Ekstraliga w tym roku wyjątkowo i dlatego nieprzewidywalne wyniki. Albo dostajesz mocnego rywala, albo niewygodnego. I tak w każdej kolejce. Trzeba coś wygrać.

    Apator to król pięknych porażek. Zawsze ambitnie, zawsze z twarzą i minimalnie, ale jednak porażki.

    Ze złotej miski jeszcze nikt się nie najadł. Co mi po tych pięknych porażkach, jak zaraz nikt nie będzie o nich pamiętał, a punktów nie ma. Nie chcę ładnie przegrać z Unią Leszno, bo nic nam to w tabeli nie da. Wolę brzydko z nimi wygrać.

    Reklama
    - Advertisment -

    Must Read

    „Umarł król, niech żyje król”? ROW Rybnik nie martwi się odejściami...

    Prezes Krzysztof Mrozek z ROW Rybnik wcale nie zmartwił się odejściem Andreasa Lyagera. Duńczyk wstępnie porozumiał się z klubem z ulicy Gliwickiej, ale po...