Strona główna Aktualności Toruń: ćwiartka trybun to za mało na SGP

Toruń: ćwiartka trybun to za mało na SGP

-

Wirus COVID-19 torpeduje plany Speedway Grand Prix. Zawody GP Wielkiej Brytanii w Cardiff, zaplanowane na 18 lipca, zostały odwołane i w tym roku nie odbędą się. Wciąż nie wiadomo, kiedy cykl Grand Prix mógłby ruszyć. Także runda SGP w Toruniu (3 października 2020) stoi pod znakiem zapytania.

Reklama

– Jesteśmy bardzo rozczarowani, że w tym roku Grand Prix w Cardiff nie będzie. To miała być 20 edycja tych zawodów w tym miejscu. To wyjątkowe wydarzenie, które integruje brytyjskie środowiska speedway’a. Teraz skupiamy się na zawodach, które planujemy w lipcu 2021 roku – powiedział Paul Bellamy, dyrektor cyklu Grand Prix.

Według terminarza, pierwsze zawody Grand Prix, powinny się odbyć w szwedzkim Hallstavik 25 lipca.

– We właściwym czasie wydamy komunikat. Pracujemy z FIM nad kształtem Grand Prix w 2020 roku – kończy Bellamy.

Za duży byłby minus

Tegoroczny cykl SGP ma zakończyć turniej w Toruniu. Gospodarze mają jednak wątpliwości, czy zawody okażą się rentowne w przypadku utrzymania aktualnych rozporządzeń – 25 procent obłożenia widowni.

Adam Krużyński
– Trzeba by ponieść olbrzymie koszty – mówi Adam Krużyński przewodniczący rady nadzorczej KS Toruń. (fot. Magazyn Żużel)

– Przy zapełnieniu stadionu w 25 procentach nie ma opcji, by robić rundę Grand Prix – mówi Adam Krużyński (na zdjęciu), przewodniczący rady nadzorczej KS Toruń. – To byłby ogromny finansowy minus. Przecież, gdybyśmy się na to zdecydowali, trzeba by ponieść olbrzymie koszty wykupienia licencji. Do tego dochodzą niemałe wydatki organizacyjne, a to też nie jest wszystko. Trudno mi spekulować, jaki procent obłożenia trybun pozwoliłby zrobić toruńską rundę – kontynuuje Krużyński. – Myślę, że do podjęcia ostatecznej decyzji potrzebne są nam dwie informacje. Pierwsza to taka, dokąd to odmrażanie zmierza. Ile w tym roku docelowo ma zasiąść ludzi na trybunach. Musimy wiedzieć, na ile można liczyć w październiku.

Gdyby jednak licencja za organizację turnieju nie była aż tak kosztowna! Wówczas gospodarz ponosiłby mniejsze ryzyko.

– Przydałaby się jakaś rozmowa z BSI. Może promotor wystąpiłby z jakąś inicjatywą, która pozwoliłaby nam zrobić turniej przy mniejszej liczbie widzów. Według mnie w rachubę wchodzi zmniejszenie opłaty licencyjnej, ewentualnie zrobienie dwóch turniejów w jeden weekend. Być może, w jakiejś formule, to by mogło wypalić. Nie wiemy jednak, jakie BSI ma ostatecznie plany odnośnie tegorocznego cyklu i jaki wariant chce ostatecznie zastosować – kończy Krużyński, cytowany przez portal Głównej Komisji Sportu Żużlowego.

Reklama


Html code here! Replace this with any non empty raw html code and that's it.

Must Read

W Łodzi będzie trzęsienie ziemi?

Rozmowa z Norbertem Kościuchem – zawodnikiem Orła ŁódźSukcesu w Łodzi nie było. Może być trzęsienie ziemi…Może tak być. Naprawdę może tak być. Znając prezesa...