Strona główna Aktualności Torunianie w ekstralidze. Ryzyko czy nobilitacja?

Torunianie w ekstralidze. Ryzyko czy nobilitacja?

-

Reklama

Chris Holder został wypożyczony do Betard Sparty Wrocław, jego młodszy brat Jack trafił do Moje Bermudy Stali Gorzów i Adrian Miedziński podpisał kontrakt z PGG ROW Rybnik. Powodzeniem cieszą się zawodnicy eWinner Apatora Toruń i mimo że przygotowują się do startów w eWinner 1.lidze, to korzystają z zaproszenia do jazdy w PGE Ekstralidze. Umożliwia to nowy zapis w regulaminie – status gościa.

Propozycje występów w najwyższej klasie rozgrywkowej mieli również Wiktor Kułakow i Tobiasz Musielak. Na razie jednak do finalizacji umów nie doszło. Może później…

Apator za wypożyczenie swoich zawodników oczekuje finansowych gratyfikacji. Klub jednocześnie podejmuje ryzyko, gdyby np. doszło do wypadku i zawodnik doznał kontuzji. Trener “Aniołów” Tomasz Bajerski ma wyrobione zdanie na temat wypożyczenia swoich podopiecznych i ich startów z najlepszymi w ekstralidze.

Czytaj więcej  Toruń: ćwiartka trybun to za mało na SGP

Tomasz Bajerski
Tomasz Bajerski jest zadowolony z wypożyczania zawodników (fot. Magazyn Żuzel)

– Jestem z tego zadowolony, bo nie ma lepszej formy przygotowań do sezonu jak jazda w meczu ligowym. Absolutnie nie boję się o to, że komuś podwinie się noga i przez to złapie jakiegoś doła, że słabszy występ odbije się na jego psychice. Nie mówmy też o ryzyku odniesienia kontuzji, bo tą można złapać wszędzie, także na treningu. Uważam, że Adrian i bracia będą mieli świetne przetarcie przed startem ligi. Na to zresztą liczę – komentuje Tomasz Bajerski za pośrednictwem portalu należącego do Głównej Komisji Sportu Żużlowego.

Apator Toruń zainauguruje ligowe rozgrywki 5 lipca. W pierwszy meczu sezonu wystąpi na wyjeździe, gdzie za przeciwnika będzie miał Unię Tarnów.

Musisz przeczytać

ROW vs GKM: trener Kędziora ciągnie za uszy słabeuszy

Jeśli rybniczanie mieli nadzieję, że przyczepna nawierzchnia toru załatwi za nich sprawę i MrGarden GKM Grudziądz przed meczem uklęknie ze strachu, to się zawiedli....