Strona główna Aktualności Trener w punktach tłumaczy porażkę

Trener w punktach tłumaczy porażkę

-

Zwycięska seria OK Bedmet Kolejarza Opole się skończyła. Przerwał ją rawicki Kolejarz, który wczoraj wygrał z liderem tabeli 55:35. Trener klubu z Opola w punktach wytłumaczył porażkę

W Rawiczu drużynę gości wspierała liczna grupa kibiców. I to oni wyrażali żal z powodu wysokiej porażki. Ciężko było im zwłaszcza, gdy opolanie już na starcie tracili szansę na zdobycie punktów. Wykluczenia z powodu dotknięcia taśmy, czy tez jej zerwania świadczą, jak duża była presja i stąd błędy. Kibice z Opola po porażce swojej drużyny wyrazili swoje niezadowolenie. Menadżer zespołu Piotr Mikołajczak nie pozostał obojętny na głos i krytykę fanów. Opiekun zespołu wydał oświadczenie, w którym czytamy m. in.

Czytaj więcej  Zobaczcie, jaki regulamin przygotował PZM dla żużla

– Jako drużyna wygraliśmy 8 spotkań i doznaliśmy pierwszej porażki. Taki jest sport. Każdy chce wygrywać, każdy z zawodników chce przyjechać pierwszy. To oznacza, że ktoś niestety musi być ostatni. Zawodnicy robią wszystko, aby zawsze było jak najlepiej, żeby zwyciężać. Czasami nie wychodzi lub pech niweczy wszystko. Zawodnicy narażają w każdym biegu swoje życie i zdrowie, aby było jak najlepiej. Dlatego bez względu na wszystko należy się im szacunek – pisze menadżer Piotr Mikołajczak i apeluje: – Nim posypie się jakikolwiek hejt na drużynę proszę Was, pamiętajcie o kilku zasadach: żużel to sport, w którym ktoś musi wygrać, a ktoś przegrać, a każda drużyna chce tego pierwszego. Zawodnicy zawsze chcą wygrywać i robią to z narażeniem życia i zdrowia dla Was kibiców, sponsorów, dla klubu i oczywiście dla siebie. Do sportu trzeba podchodzić z wielką pokorą. Zawsze może zdarzyć się słabszy dzień. Zawodnicy to nie roboty, które zaprogramowane są tylko do wykonywania określonej czynności.

(fot. Magazyn Żużel /Mariusz Cwojda) Trener Piotr Mikołajczak spokojnie tłumaczy porażkę w Rawiczu

Mikołajczak wskazuje szczegóły, które również miały wpływ na niekorzystny wynik w Rawiczu.

Po pierwsze jechaliśmy bez lidera drużyny i najskuteczniejszego żużlowca 2. ligi Jacoba Thorssella, który obecnie leczy kontuzję. Czekają go kolejne badania i wierzę, że szybko do nas dołączy. Po drugie, wypadł nam na początku meczu Mads Hansen, który w wyniku upadku nie był w stanie dalej startować. Po trzecie, nie sprzyjał nam los. Taśmy, które zaliczyli zawodnicy w większości wynikały ze złośliwości rzeczy martwych. Pękały linki sprzęgła, które – jak się okazuje – wykonano z wadliwego materiału. Po czwarte, jako manadżer, robiłem co się da i z drużyny wyciągnąłem wszystko co można było – zapewnia Piotr Mikołajczak.

Reklama

Całe oświadczenie trenera na stronie internetowej klubu TUTAJ

Opolanie mimo porażki utrzymali przodownictwo w tabeli 2.ligi i wciąż są najpoważniejszym kandydatem do awansu do eWinner 1.ligi.

Reklama


Html code here! Replace this with any non empty raw html code and that's it.

Must Read

Osłabiony GKM przyjeżdża do Leszna

W Lesznie bardziej żyją karami, jakie spadły na trenera Piotra Barona i toromistrza Jana Chorosia (pokłosie przygotowania toru na Fogo Unia - Betard Sparta),...